Psychologia · 4 min czytania
***
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Słońce już zachodziło, gdy przyszedł niewiadomo skąd i usiadł na murze. Stare ruiny wyglądały przepięknie na tle pomarańczowego nieba.
Karina przechodziła tamtędy, wracała ze szkoły. Mineła go. Był jakby zamyślony.
Następnego zachodu słońca siedział tam gdzie wczoraj. Wyglądał identycznie, jak posąg w tym samym miejscu. Zmęczona nie chciała iść jeszcze do domu. - Cześć -powiedziała nieco nieśmiało. Nie odpowiedział. To ją zdziwiło . - Mam na imię Karina, a ty? - Nataniel - wyszeptał wpatrując się w dal. - Co robisz? Odpowiedział milczeniem. Wtedy w właśnie zobaczyła po raz pierwszy ten blask w jego oczach...
Rozmawiała z nim codziennie. Niewiele się o nim dowiedziała. Niewiele mówił. Natomiast ona powiedziała mu o wszystkich swoich problemach. Wzbudzał zaufanie. Stał się jej najlepszym i jedynym przyjacielem. Gdy odchodziła z teczki wypadł jej blok wraz z ołówikiem i innymi przyborami do rysowania.
Część 22 / 2
Ta noc była ciepła. Lekki wietrzyk unosił jego długie, jasne włosy. Księżycowe światło odbijało się od kropel rosy na trawie. Karina przywitała się i zobaczyła blok, który wczoraj gdzieś zgubiła. Na pierwszej kartce narysowana była biała postać na łącę. Jeszcze nigdy nie widziała czegoś tak pięknego. I ten blask w jej oczach...
- Kim jest ta dziewczyna?- zapytała - Cii... Przez chwile milczała. - Co robisz? - Cii... słucham...- po chwili dodał - jaki piękny jest ten śpiew... - Jaki śpiew? Nic nie słyszę. - Biała nimfa zaczyna znów śpiewać, wsłuchaj się. Zamyśliła się. Nie słyszała nic oprócz cichego wiatru. Po kilku minutach zauważyła że Nataniel wpatruje się w jeden punkt. Doszła do wniosku, że jest schizofremikiem. Lecz milczała.
On zawsze był taki zamyślony, jakby żył w innym świecie. Kiedy spał? Co jadł? W bloku pojawił się nowy rysunek, znów białej nimfy. On wpatrywał się w gwiazdy. Ona wpatrywała się w rysunek. Było w nim coś dziwnego. Coś co sprawiało, że nie mogła oderwać od niego wzroku. Rysunek był tak tajemniczy... I ten blask w jej…