Filozofia · 2 min czytania
Biedna mała Su
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Biedna mała Su
Robiła wrażenie zadumanej. Na jej bladej, zmęczonej twarzy błądziły cienie niepewności. Jeszcze nie wiedziała co się z nią stanie. Jeszcze nie próbowała zapanować nad sytuacją, która wymusiła na niej zastanowienie i chwilową, być może, pokorę. Niby coś mówiła, co chwilę jakiś dźwięk wydobywał się z jej wąskich ust, które coraz mocniej tęskniły za, nieodłącznym niegdyś, papierosem. Niby słuchała argumentów, które jej przedstawiał, szczegółowo, analitycznie, tłumacząc jak dziecku, że tak będzie lepiej, że przecież nie można tak żyć. Potakiwała w odpowiednich momentach, więc pojmowała co chce jej oznajmić. Owszem, jest świadoma tego, co się dzieje wokół, co dzieje się z nią samą. Przecież nie ma pretensji, cieszy się, że tak się o nią troszczą, pragną jej dobra. Wszak musi wreszcie wyzdrowieć, zgadza się, jak najbardziej. No…