Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Kultura · 6 min czytania

Błądzenie w (wirtualnej) przestrzeni

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Błądzenie w (wirtualnej) przestrzeni - czyli kolejna odsłona „samotności w Sieci”

„Nie każdemu jest dane brać kąpiel w ludzkiej rzeszy: rozkoszowanie się tłumem jest sztuką; i tylko ten może łaknąć energii życiowej na rachunek rodzaju ludzkiego, w kogo wróżka tchnęła w kołysce pociąg do maski, nienawiść do własnego domu i pasję podróżowania. Tłum, samotność: pojęcia równoważne i wymienne dla prawdziwie twórczego poety. Kto nie umie zaludnić samotności, nie potrafi być sam pośród ludzkiej rzeszy.” Charles Baudelaire, Paryski spleen

Podróżnicy pustki – nowe pokolenie zaabsorbowane wirtualnym światem bardziej niż otaczającą je rzeczywistością, przypomina bezmyślne zombies, które przemierza jedyną, łatwo dostępną, drogę, niekoniecznie mającą jakikolwiek cel i sens, by po prostu iść, by SYMULOWAĆ ruch, życie, egzystencję, przy najmniejszym nakładzie sił (umysłowych, witalnych). To stwierdzenie ma posmak tragizmu, ale i określa także rozpowszechniony (rozpleniony) we wszelkich aspektach funkcjonowania ludzkiego i społecznego – KONSUMPCJONIZM. Właśnie taki wygląd ma obecnie nasza kultura, o której coraz częściej wypowiadają się jedynie ludzie nauki i sztuki, a coraz rzadziej (czy też mniej świadomie) zwyczajni obywatele, będący poniekąd poza obrębem, cokolwiek wątłej, sieci powiązań wartościowych jej przejawów, stanowiący niejako wtórną masę, jakiej kształt jest wynikiem (re)formowania procesów ROZWOJU CYWILIZACYJNEGO. Kultura zatraciła, razem z podstawowymi wartościami, twarz humanizmu, godną, choć oznaczoną bruzdami zmartwień i przewin, wątpliwości i nieodłącznego lęku bycia. Idąc w stronę kuszącą łatwą, a także tanią, przyjemnością, jej dostatkiem, opuściła bastiony trwałych zasad, na których do tej pory budowaliśmy swój człowieczy raj-pośród cierni. Zastąpiła ją maska, maska wkładana do walki, do obrony, najpierw przed światem, który nagle stał się groźny, bo wymagający nieustannego zaangażowania, a następnie przed sobą samym, przerażonym i rozczarowanym, bo na takie zaangażowanie zdobyć się nie potrafimy, choćbyśmy nawet zdali sobie sprawę, że nasza przestrzeń egzystowania ograniczyła się do zaciemnionego, dusznego pokoju, gdzie kurz zapomnienia dawno już pokrył wszystko, z wyjątkiem komputera. Współcześnie, staliśmy się intencjonalnymi podróżnikami, którzy, wyobcowani i niepewni, wałęsają się bez celu po wirtualnych przestrzeniach, zaglądając, oceniając, śledząc, komunikując się, ciągle anonimowo, nieustannie bez styczności z INNYM (rzeczywistym), bez weryfikacji własnej czy cudzej tożsamości, której odnalezienie zostało przesunięte w czasie, rozumianym jako nieokreślona przyszłość.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%