Komedia · 5 min czytania
Bohater do wynajęcia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Był to mały, obskurnie wyglądający domek wtłoczony pomiędzy dwie, obdarte z farby kamienice, których czasy świetności przeminęły już dawno temu. Zresztą tyczyło się to nie tylko tych dwóch kamienic oraz obskurnego domku, ale również całego miasta Seth. Dziś tylko gorliwi młodzieńcy, którzy poznali sztukę czytania, mogli poczytać o tej niby świetności w nadgryzionych zębem czasu woluminach. W tym mieście wszystko było po prostu stare... nawet ten, tak zwany, ząb czasu pożółkł wiele wieków temu, a teraz cierpiał na zaawansowana próchnicę.
Był to więc mały, obskurnie wyglądający domek wtłoczony pomiędzy dwie kamienice. Ponad jego dębowymi drzwiami znajdował się szyld z napisem „Bohater do wynajęcia”. Wszędzie dookoła tłoczyli się kupcy, wędrowni trubadurzy oraz zwykli przechodnie, którzy opuścili swoje zatęchłe domostwa, aby zaznać trochę świeżego powietrza. Dla zasady należałoby również wspomnieć o paru marcujących się kotach oraz uwiązanym na łańcuchu Reksiu, który ujadał na widok każdego podejrzanego przechodnia. Czyli właściwie na wszystkich.
Po prostu kolejny dzień w mieście Seth... Wkrótce jednak miało wydarzyć się coś niezwykłego
Było właśnie wczesne popołudnie, gdy przed drzwiami obskurnego sklepiku zatrzymała się młoda dziewczyna o oliwkowej cerze oraz srebrnych włosach swobodnie opadających na ramiona. Po krótkiej chwili zastanowienia, westchnęła głęboko i już miała wejść do środka gdy....
Eksplozja była naprawdę potężna, lecz nie zakłóciła panującego wokół harmideru. Drzwi rozpadły się na drobne kawałki a biedna dziewczyna z dziurą w brzuchu wylądowała na ścianie sąsiedniego sklepiku z wymalowaną na szybie reklamą „Ubezpieczenia na życie – Z nami zawsze bezpiecznie”. Taki mały żarcik Wszechmogącego.
Część 22 / 2
Na parę sekund wokół zapanowała nieznośna cisza. Nawet Reksio przestał ujadać. Po chwili hałas na ulicy powrócił jednak do swojego zwyczajnego trybu.
Ze sklepiku wypadł młody chłopak o płomienno-rudych włosach, trzymający w rękach długą tubę, z której ulatniał się czarny dym.
— O kurde... Nie spodziewałem się, że to ma takiego kopa... Mam nadzieję, że nikogo nie...
Chłopak prawie zemdlał, gdy ujrzał leżącą niedaleko śliczną dziewczynę z dziurą w brzuchu... Przed utratą przytomności uchroniło go paru bardzo miłych panów w niebieskich…