Rodzina · 4 min czytania
"Brak docenienia"
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Mężczyzna wyjrzał przez okno. Na podwórku bawiła się grupa dzieci, ganiając się wokoło, na pozór bez żadnego ładu ani składu. Uchylił okno, wciągnął ciepłe wiosenne powietrze, otworzył kieszonkę na piersi i wyjął pomiętą paczkę papierosów. Z kieszeni w spodniach wyciągnął zapalniczkę z obrazkiem nagiej dziewczyny. Przez chwilę popatrzył na mało artystyczny akt po czym naciskając parę razy przycisk, wywołał płomień i odpalił papierosa. Zaciągnął się głęboko. Wypuścił z cichym westchnięciem chmurę dymu i znów zapatrzył się na biegające dzieciaki. Widok z jego czwartego piętra nie był zbyt ciekawy, jedynie te brzdące udające w tym momencie policjantów i złodziei wydawały się jedynym interesującym elementem otoczenia. Usłyszał jak ktoś otwiera kluczem zamek w drzwiach frontowych. Szybko zgasił papierosa. Zamknął okno i machając dłonią przed twarzą starał pozbyć się zapachu tytoniu. Usiadł z powrotem przy biurku i udawał, że czyta. Do pokoju weszła kobieta. Szczupła, niewysoka, z dość wątłymi piersiami i wąskimi biodrami. Ubrana w brązową kamizelkę i spódnicę sięgającą nieco powyżej kolan. Udał, że jej nie zauważył. -Cześć kochanie. Odwrócił się szybko, świetnie markując zaskoczenie. -A cześć, cześć, jak tam w pracy? Rzucił, wstając. -Dobrze. Odpowiedziała jak zwykle. Mijając ją dał jej buziaka w policzek i poszedł do kuchni. -Chcesz coś do jedzenia? Zapytał troskliwym tonem. -Nie, jadłam na mieście, chyba się chwilę zdrzemnę, wiesz kochanie, jestem padnięta. Lodowaty dreszcz nie docenienia przebiegł po plecach mężczyzny. Żona tymczasem zdjęła buty na wysokim obcasie, włączyła telewizor i położyła się na kanapie. -Szkoda, zrobiłem wspaniałą zapiekankę. Powiedział do siebie po czym już tylko ledwo słyszalnym szeptem dodał – Suka. -Co tam mamroczesz kotku? Zapytała przez ścianę sennym głosem. -Nic mówię, że żałuj bo pyszną zapiekankę, zrobiłem, ja. Wydukał lekko zakłopotany. -Przepraszam koo... Ziewnięcie... tku, ale…