Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 6 min czytania

Brudna Szarość

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Ciszej... Wśród gwiazd pojawia się księżyc... Potem znika, a w jego miejsce wstępuje słońce, które oświetla deszczową aurę ulic. Budynki mieszkalne opuszczają domownicy, zmęczeni, niewyspani, wyziębieni i przemęczeni a przecież dopiero przed paroma chwilami przebudzili się. To zimny poranek... Smutek na twarzy przechadzającej się kobiety. Między krętymi uliczkami oddzielającymi bloki mieszkalne zaledwie o kilka metrów od siebie, toczy się życie setek osób... Trudna droga do pracy, a będą przecież tędy wracać jak zwykle wieczorem... Pełne ludzi autobusy i niewyspany kierowca ostatkiem sił reagujący na zakrętach i pasażerowie znoszący każdy wstrząs, spowodowany nierównościai na ulicy. Ocknij się ze snu! Ocknij perełko! Twój aniołek stanął nad tobą i powtarza piękne słowa. Widzisz chudzinkę otuloną w białą pieżynę zewsząd zdobioną koronkami i falbankami. Jaka ty piękna me złotko! Spoglądasz przez okno? Znów smutek i cierpienie... Czy my aby napewnoe rozmawiamy? Dialog dusz... Cały strach, ma siła... Wszystko czego mi potrzeba... Poczekam na ciebie... Delikatny powiew fal... Wiatr i strach przed śmiercią... A ja żyję... I pragne zginąć! A ja umieram i pragnę odżyć! A ja jestem i pragnę zniknąć... Oddalam się od świata... Wierzysz w moc Boską? Zza mgły wyłania się śliczny chłopiec trzymający na rękach zakrwawioną lalkę, ubraną w stworzony z łatek strój przypominający nieco sukienkę. Ja... Przyzekam... Ja... Idę dalej! Tam jest mój świat... Ja... Pozwólnie mi odżyć... To ja... Moje sny? Ktoś pytał mnie o miłość... Powierzyłem wszystko mojemu Bogowi, a on mnie wystawił... To autor jest twoim mordercą! To on tworzy ten tekst! Ty nigdy nie płakałeś ale autor o tym napisał! Powinieneś go zabić! Przyżekam już nigdy nie napisać o śmierci... Błagam by nikt nie czuł się źle przez mój tekst, bo kim byłbym bez tego chłopca. Całe moje natchnienie czerpane z jego duszy... Wielka siła rozrastająca się po okolicy! Stoję obok! Chłopczyk podbiegł... Miał na sobie tylko obcisłą, białą piżamę, a po pobliskich kałużach stąpał bosymi stópkami. -Ubierz coś na nóżki - wyszeptałem mu do ucha gdy wtulił się w me ramiona. Podnisłem go i razem, gdy był jeszcze do mnie przytulony, postanowiliśmy zwiedzić miasto... Ja i on... Moje natchnienie bez którego jestem stracony... -To miał być rynek... Zabawne... Po co go budują skoro to miast już upada. Nielogiczne - zacząłęm rozwijać swoje ponure myśli. -Ale spójrz jak ślicznie wygląda tam ta budka z lodami - oznajmił chłopczyk zeskakując z moich rąk i łapiąc za prawą pociągnął mnie w…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Brudna Szarość — czytnik · opowiadania