Wróć do katalogu

Brudna Szarość

natchnienie... nadzieja... codzienność...

Sitek, opublikowano , 6 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ciszej... Wśród gwiazd pojawia się księżyc... Potem znika, a w jego miejsce wstępuje słońce, które oświetla deszczową aurę ulic. Budynki mieszkalne opuszczają domownicy, zmęczeni, niewyspani, wyziębieni i przemęczeni a przecież dopiero przed paroma chwilami przebudzili się. To zimny poranek... Smutek na twarzy przechadzającej się kobiety. Między krętymi uliczkami oddzielającymi bloki mieszkalne zaledwie o kilka metrów od siebie, toczy się życie setek osób... Trudna droga do pracy, a będą przecież tędy wracać jak zwykle wieczorem... Pełne ludzi autobusy i niewyspany kierowca ostatkiem sił reagujący na zakrętach i pasażerowie znoszący każdy wstrząs, spowodowany nierównościai na ulicy. Ocknij się ze snu! Ocknij perełko! Twój aniołek stanął nad tobą i powtarza piękne słowa. Widzisz chudzinkę otuloną w białą pieżynę zewsząd zdobioną koronkami i falbankami. Jaka ty piękna me złotko! Spoglądasz przez okno? Znów smutek i cierpienie... Czy my aby napewnoe rozmawiamy? Dialog dusz... Cały strach, ma siła... Wszystko czego mi potrzeba... Poczekam na ciebie... Delikatny powiew fal... Wiatr i strach przed śmiercią... A ja żyję... I pragne zginąć! A ja umieram i pragnę odżyć! A ja jestem i pragnę zniknąć... Oddalam się od świata... Wierzysz w moc Boską? Zza mgły wyłania się śliczny chłopiec trzymający na rękach zakrwawioną lalkę, ubraną w stworzony z łatek strój przypominający nieco sukienkę. Ja... Przyzekam... Ja... Idę dalej! Tam jest mój świat... Ja... Pozwólnie mi odżyć... To ja... Moje sny? Ktoś pytał mnie o miłość... Powierzyłem wszystko mojemu Bogowi, a on mnie wystawił... To autor jest twoim mordercą! To on tworzy ten tekst! Ty nigdy nie płakałeś ale autor o tym napisał! Powinieneś go zabić! Przyżekam już nigdy nie napisać o śmierci... Błagam by nikt nie czuł się źle przez mój tekst, bo kim byłbym bez tego chłopca. Całe moje natchnienie czerpane z jego duszy... Wielka siła rozrastająca się po okolicy! Stoję obok! Chłopczyk podbiegł... Miał na sobie tylko obcisłą, białą piżamę, a po pobliskich kałużach stąpał bosymi stópkami. -Ubierz coś na nóżki - wyszeptałem mu do ucha gdy wtulił się w me ramiona. Podnisłem go i razem, gdy był jeszcze do mnie przytulony, postanowiliśmy zwiedzić miasto... Ja i on... Moje natchnienie bez którego jestem stracony... -To miał być rynek... Zabawne... Po co go budują skoro to miast już upada. Nielogiczne - zacząłęm rozwijać swoje ponure myśli. -Ale spójrz jak ślicznie wygląda tam ta budka z lodami - oznajmił chłopczyk zeskakując z moich rąk i łapiąc za prawą pociągnął mnie w…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych