Psychologia · 6 min czytania
CHUDZIELEC
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zapewne każdy z nas zna takiego typowego "chudzielca" , "kujona" czy też frajera. Taki ktoś zawsze jest obiektem drwin. No bo ktoś w końcu musi zagrać taką nędzną rolę.
Krzysztof , czyli kujon o którym mowa , miał niecodzienne hobby - zbierał chwasty. Zawsze brał te śmieszne narzędzie do wyrywania tych roślin , po czym wbijał je w ziemię i z perfekcją chirurga grzebał w korzeniach niechcianych roślin. Zawsze podniecał go widok opadającej ziemi z korzeni , lub widok umierającej rośliny. Potrafił wpatrywać się w zwisające liście nawet paręnaście minut. Oczywiście w szkole widzieli , że z nim coś jest nie tak. Miał włosy "ulizane" na bok , okulary (krzysztof miał wadę wzroku) oraz stały aparat na zęby. Nosił często jakieś wygodne t-shirty i dresy , ponieważ nigdy nie zwracał uwagi na wygląd. Pod pachą nosił książkę pt.:"Słownik Poprawnej Polszczyzny". Idąc szkolnym korytarzem , nieraz narażał się na podstawianie nóg , popychanie czy też wyśmiewanie. Udawał że się śmieje lub sobie na to pozwala , choć każdego wieczora było mu bardzo przykro. Płakał w swoją poduszkę , albo wąchał chwasty przechowywane w plastikowej torbie izolacyjnej. Uwielbiał je. Nikt nie wie skąd , ale Krzysztof je pokochał. Kocha je zbierać , suszyć , wąchać lub dotykać. Po udanej zabawie chował do specjalnie wyciętej przegródki w słowniku poprawnej polszczyzny , którego nosił przy sobie. Był chuderlakiem , więc przed każdym zagrożeniem co najwyżej mógł uciec.
W piątek , na przerwie piętnasto-minutowej poszedł pod bramkę (jak zwykle) i usiadł przy poszarpanej dziurze w metalowym płocie , poczym zaczął odtwarzać muzykę z lat 70-siątych. Wąchał swoje chwasty , czytał słownik , a potem zamykał oczy i wyobrażał sobie że lata wśród chmur , teleportuje się i może robić co chce. Po lekcjach usiadł na ławce w pobliskim parku , gdzie wiosną do życia budziły się stare dęby i kasztanowce , by jesienią zrzucić piękne , żółto-pomarańczowe liście. Chudzielec zamknął oczy , po czym zaczął w myślach unosić się ponad drzewa ... tak .... widział cały park z góry. Jedyne , czego nie zauważył to grupkę szpanerów zmierzających w jego stronę. Usłyszał ich kroki , jednakże oczy otworzył za późno. Zobaczył tylko pięść zmierzającą niczym pocisk w stronę jego okularów. Upadł na ziemię. Szpaner go kopnął. Pociągnął go za koszulę i zaczął uderzać twarzą Krzysztofa o drzewo. Twarz krzysztofa była w siniakach i krwi. Nos był złamany. Drugi szpaner uderzył "z główki" w twarz chudzielca. Bili go bardzo mocno , poczym jeden z nich wyrwał deskę z ławki i pobił go po żebrach. Dwa z nich się złamały się. Przykryli go liściami , po czym napluli dwa razy i odeszli. Jeden z nich cofnął się , podniósł jego słowniczek i spytał się: - A to co , hmm ? Ktoś chce się uczyć