Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Wakacje · 7 min czytania

Chwila przed...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Siedziała na drewnianej ławce, obserwując zatopiony w ciepłych promieniach zachodzącego słońca dworzec. Mewy krążyły z głośnymi okrzykami nad liniami trakcji kolejowej, przypominając o morskich falach łagodnie opływających brzegi miejscowej plaży. Powietrze wypełniał zapach soli i letnich wibracji, a okrągły zegar z prostymi, czarnymi wskazówkami odliczał czas powrotu do rzeczywistości.

Peron powoli zapełniał się ludźmi – opalonymi turystami ze zrelaksowanymi twarzami. Ciągnęli bagaże w powolnej pielgrzymce ludzi wracających z ziemi obiecanej.

Jakaś para usiadła na pobliskiej ławce, wtulając się w siebie i łapiąc ostatnie wakacyjne promienie, szepcąc przy tym obietnice, których spełnienia byli pewni.

Małżeństwo z dwójką małych dzieci przystanęło koło dużej donicy, wypełnionej biało-czerwonymi surfiniami. Chłopczyk, będący starszym z rodzeństwa, natychmiast zanurkował do jeden z toreb, wyciągaj małą ciężarówkę, którą zaczął okrążać krawędź kwietnika, wydając przy tym odgłosy naśladujące pojazd. Natomiast śpiąca do tej pory w nosidełku u ojca dziewczynka otworzyła oczy, z ciekawością rozglądając się po nowym terytorium.

Grupka dziewczyn z barwnymi bransoletkami na przedramionach i brązową opalenizną, usadowiła się nieopodal niej na kolorowych walizkach, puszczając wakacyjne hity z małego żółtego odtwarzacza. Roześmiane wydawały się z ufnością patrzeć w nadchodzący rok.

Dziewczyna uśmiechnęła się do siebie, wsłuchując w ich żywe relacje wydarzeń z pobytu nad morzem. Sama miała wrażenie, że przyjechała tutaj nie dwa tygodnie, a całe lata temu – szukając odpoczynku od wszystkiego, co działo się w prawdziwym życiu. Obecnie czuła jedynie spokój i rozkoszną ciszę, która zastąpiła kilkumiesięczny natłok myśli.

Powrót do nowej rzeczywistości nie wydawał się już tak przytłaczający. Coś na nią czekało, ale nie miała ochoty zagłębiać się w te uczucia – po prostu postanowiła dać się im ponieść. Koniec z analizowaniem, rozbieraniem na części pierwsze. Dla niej nadchodzący rok miał być pierwszym z wielu, które nie były ściśle zaplanowane. Nie istniał już żaden cotygodniowy grafik działań, nie było punktów obowiązkowych do odhaczenia. Wszystko stało się znakiem zapytania, możliwościami mogącymi zaprowadzić ją w nowe miejsca.

Kobiecy głos, poprzedzony charczącym dźwiękiem włączenia głośników, zapowiedział zbliżający się pociąg.

***

Odgłosy zbliżającego się pociągu przyśpieszyły mu tętno. Wiedział, że wagony zatrzymają się na drugim peronie dokładnie za kilka minut. Poprawił zapięcie plecaka i puścił się sprintem wzdłuż ostatniego odcinka głównego deptaka. Musiał pokonać jeszcze jeden zakręt, przejście dla pieszych i już będzie pod małym, pomalowanym na piaskowy kolor budynkiem dworca.

Powietrze wypełniały wakacyjne zapachy pieczonych gofrów i smażonych ryb z lokali, w których zaczęto już serwować kolacje. Biegnąc obok stoisk z pamiątkami zdążył rzucić jeszcze ostatnie spojrzenie na opalone nogi dwóch wczasowiczek. Jedna z dziewczyn zaśmiała się kręcąc z pobłażaniem głową, czym wywołała na jego twarzy łobuzerski uśmiech.

Nie

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%