Kultura · 3 min czytania
Ciekawość
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
CIEKAWOŚĆ
Gdy wchodziłem po schodach, oczom moim ukazał się wąski, wysoki korytarz. Białe ściany wprowadziły mnie do większej sali. Potem jeszcze jedna i jeszcze. Znalazłem się w jelicie pomieszczeń.
W delikatnym brzęku świetlówek, imitujących światło dzienne, wszedłem do ogromnej sali. Poczułem zapach farb. Przez monumentalne okna, rozsiane na jednej ze ścian wdzierała się migająca sylweta miasta. Nagle usłyszałem dźwięk skrzypiącej odłogi. Stare klepki zdawały się tańczyć pod stopami przechodzącej obok mnie kobiety. Zniknęła. Rozglądnąłem się. W sali, prócz iskrzącej bieli ścian nie było nic. Dopiero po chwili, na drugim końcu pomieszczenia ujrzałem jakiś przedmiot, jedyny w tej przestrzeni. Podszedłem bliżej. Był to rekwizyt opakowany bardzo starannie w jasnoszary papier. Całość przewiązana była sizalowym sznurem w taki sposób, w jaki pani na poczcie w Sanoku pakuje paczki do wysyłki. W prawym, górnym rogu znajdowała się niewielka, żółta wlepka z napisem w obcym języku. Na środku, granatowym markerem, drukowanymi literami ktoś napisał – OSTROŻNIE! Na jednej z krawędzi była niewielka dziurka, przez którą wyłaniał się ozdobny kształt drewnianej listwy. Wszelkie poszlaki, jakie mogłem odczytać w danej chwili wskazywały na to, że pod skorupą…