Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 6 min czytania

Ciemność

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Ciemność. Dookoła ciemność. Nic nie widać. A może nic nie ma. Nie możemy zobaczyć nicości. Nicość to pustka. A czym jest pustka? Nie znamy definicji pustki. Ludzie sobie myślą, że pustka jest wtedy, gdy nie ma niczego. Czasami mamy pustkę w głowie. Taki stan zamyślenia. Ktoś pyta : <> Nic, myślę. Żebyś tylko myśliwym nie został. Kilka chwil wyciągnięte z życia. Stan głębokiej pustki. Wiele razy zdarzyło mi się patrzeć w jeden martwy punkt. Nie dając żadnych znaków życia. Byłem jak warzywko. Tylko przez chwilę. Ale ktoś mnie zauważył : <> Wyrwany z tego miejsca gdzie było tak dobrze. Gdzie czułem się jak u siebie. Tam gdzie nie było nic. <> Odpowiedziałem pytaniem na pytanie, próbując zamaskować ten mój stan. Tą cząstkę nicości, którą mogę mieć tylko dla siebie. Nawet gdy siedzę przy ognisku i popijam piwko. Ale wypiję jeszcze z łyczka i jakoś tak moje myśli zaczynają ze mnie wychodzić. Być może jak wcale tego nie chcę. A jednak. Mówię szybciej niż myślę. Odwaga powróciła. A może po prostu gdzieś zasnęła. Może sam ją uśpiłem. Może, może. Morze jest wielke, szerokie i głębokie. Jest jedna prawda. I nie chcę jej pokazać. Może nie jestem gotowy żeby ją pokazać. A może ktoś kto słucha prawdy nie jest gotowy żeby ją przyjąć. Bo żeby żyć z siebie samego trzeba dać. Tak śpiewa Stanisław Soyka "Tolerancja".

Ciemność. Wchodzę do piwnicy. Ciemność. Dobrze że są światła. Po omacku pewnie bym i trafił do siebie. Ale jak wydobyć z tego małego pomieszczenia to co potrzebuję. Jeśli wezmę to czego mi nie potrzeba? Jeśli się pomylę. A pomyłka może kosztować kogoś życie albo zdrowie. Lepiej zabrać latarkę. Albo zapałki. Lepiej. Pochodnię. Jak ludzie pierwotni. Taki powrót do korzeni. Zobaczyć, zabić, zjeść. Spokojnie, to tylko Neandertalczyk jest głodny. A co ja robię, jeśli chcę do czegoś dotrzeć? Coś zrobić, załatwić. A co jeśli się pojawi rywal. Z ciemności się wyłania. Kto to? Spokojnie, to tylko zazdrość. Taka moja przyjaciółka. Czasami się odezwie. Jak czegoś potrzebuje. Ona jest ciągle głodna. Potrafi długo się nie ujawniać. To kwestia treningu, przyzwyczajenia. Człowiek z duża głowa jeść moja zwierzyna. Sąsiad kupić sobie nowy miecz. Ciotka z USA znowu mieć nowe futro. Pojawia się i znika. Zawsze wtedy, gdy najmniej się tego spodziewam. Albo inaczej. Próbuję się na nią przygotować. Chciałbym z nią porozmawiać, wytłumaczyć, zrozumieć. Nic z tego. Zawsze wygrywa. Ona jest taka niewielka. Taka malutka. Taka niezauważalna. Tylu ludzi nie zawraca sobie nią głowy. Ale każdy ma swojego odpowiednika. Różnie się nazywa.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Ciemność — czytnik · opowiadania