Wróć do katalogu

Ciemność

to mi się napisało przed chwilą a pisałem wszystko to co mi w danej chwili weszło do głowy chyba o ciemności...

kryska, opublikowano , 6 min czytania, 3,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ciemność. Dookoła ciemność. Nic nie widać. A może nic nie ma. Nie możemy zobaczyć nicości. Nicość to pustka. A czym jest pustka? Nie znamy definicji pustki. Ludzie sobie myślą, że pustka jest wtedy, gdy nie ma niczego. Czasami mamy pustkę w głowie. Taki stan zamyślenia. Ktoś pyta : <> Nic, myślę. Żebyś tylko myśliwym nie został. Kilka chwil wyciągnięte z życia. Stan głębokiej pustki. Wiele razy zdarzyło mi się patrzeć w jeden martwy punkt. Nie dając żadnych znaków życia. Byłem jak warzywko. Tylko przez chwilę. Ale ktoś mnie zauważył : <> Wyrwany z tego miejsca gdzie było tak dobrze. Gdzie czułem się jak u siebie. Tam gdzie nie było nic. <> Odpowiedziałem pytaniem na pytanie, próbując zamaskować ten mój stan. Tą cząstkę nicości, którą mogę mieć tylko dla siebie. Nawet gdy siedzę przy ognisku i popijam piwko. Ale wypiję jeszcze z łyczka i jakoś tak moje myśli zaczynają ze mnie wychodzić. Być może jak wcale tego nie chcę. A jednak. Mówię szybciej niż myślę. Odwaga powróciła. A może po prostu gdzieś zasnęła. Może sam ją uśpiłem. Może, może. Morze jest wielke, szerokie i głębokie. Jest jedna prawda. I nie chcę jej pokazać. Może nie jestem gotowy żeby ją pokazać. A może ktoś kto słucha prawdy nie jest gotowy żeby ją przyjąć. Bo żeby żyć z siebie samego trzeba dać. Tak śpiewa Stanisław Soyka "Tolerancja".

Ciemność. Wchodzę do piwnicy. Ciemność. Dobrze że są światła. Po omacku pewnie bym i trafił do siebie. Ale jak wydobyć z tego małego pomieszczenia to co potrzebuję. Jeśli wezmę to czego mi nie potrzeba? Jeśli się pomylę. A pomyłka może kosztować kogoś życie albo zdrowie. Lepiej zabrać latarkę. Albo zapałki. Lepiej. Pochodnię. Jak ludzie pierwotni. Taki powrót do korzeni. Zobaczyć, zabić, zjeść. Spokojnie, to tylko Neandertalczyk jest głodny. A co ja robię, jeśli chcę do czegoś dotrzeć? Coś zrobić, załatwić. A co jeśli się pojawi rywal. Z ciemności się wyłania. Kto to? Spokojnie, to tylko zazdrość. Taka moja przyjaciółka. Czasami się odezwie. Jak czegoś potrzebuje. Ona jest ciągle głodna. Potrafi długo się nie ujawniać. To kwestia treningu, przyzwyczajenia. Człowiek z duża głowa jeść moja zwierzyna. Sąsiad kupić sobie nowy miecz. Ciotka z USA znowu mieć nowe futro. Pojawia się i znika. Zawsze wtedy, gdy najmniej się tego spodziewam. Albo inaczej. Próbuję się na nią przygotować. Chciałbym z nią porozmawiać, wytłumaczyć, zrozumieć. Nic z tego. Zawsze wygrywa. Ona jest taka niewielka. Taka malutka. Taka niezauważalna. Tylu ludzi nie zawraca sobie nią głowy. Ale każdy ma swojego odpowiednika. Różnie się nazywa.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych