Fantastyka · 5 min czytania
Czar
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Letnie, upalne popołudnie. Słońce świeciło jasno oświetlając i ogrzewając wszystko znajdujące się poniżej. Było gorąco, a mimo to na ulicach było mnóstwo ludzi.. Dlaczego? Chcieli obejrzeć zbliżające się zjawisko zdarzające się przecież tak rzadko.. Zaćmienie Słońca. Lecz dla nich był to tylko piękny widok.. Podziwiali tylko ten obraz. Nie wiedzieli ile szczęścia może on dać. Ile może zdziałać cudów. Ile jest w nim magii... Ale oni byli inni. Rozumieli.. Wiedzieli.. Wiedzieli, że tylko podczas zaćmienia mogą się spotkać. Że tylko wtedy mogą być blisko. Że to tylko wtedy dane im jest zobaczyć się choć na chwilkę. Dlatego czekali na to z utęsknieniem. Liczyli dni. Liczyli noce. Godziny, minuty, sekundy... Skrzywdzono ich. Ukarano. Zabito szczęście. Zabrano to, co było dla nich najważniejsze. Przemieniono. Wszystko, by zabić ich zakazaną miłość. Ona była z rodu Białych Aniołów... On z klanu Czarnych. Nie wolno im było być razem. Wciągnięto ich w konflikt, który trwał od wieków.. Bez ich zgody.. Zakazano im spotkań. Lecz oni nie mogli żyć bez siebie.. Ich miłość była zbyt wielka. Ostrzegano ich wiele razy. Nie usłuchali. Dawano wiele kar. Nie rezygnowali. Zmieniono ją w ogień, jego w lód. Nie poddali się, choć ból niszczył ich ciała. Zmieniono jego w panterę, ją w antylopę, by zabić ją i ich miłość. On rozpoznał blask jej oczu, nie skrzywdził jej nawet kierowany instynktem. Wysłano ich w różne kierunki świata. Znaleźli sposób, by odnaleźć się. Teraz rzucono czar nowy. Od tego czasu mogli spotykać się tylko podczas zaćmień. Raz na kilkanaście, kilkadziesiąt lat. Teraz nie było sposobu, by z tym walczyć. Mogli tylko czekać. W końcu znaleziono sposób. Sposób, by oddalić ich od siebie. Ale nie na to by zabić ich miłość... Wreszcie doczekali się. Księżyc powoli zaczął zasłaniać Słońce. Zaczęło robić się coraz ciemniej. Świetlista gwiazda stawała się coraz mniejsza.. Aż w końcu znikła cała.. A oni doczekali się. Byli teraz blisko siebie. Te kilka chwil należało tylko do nich. Dla nich czas…