Fantastyka · 4 min czytania
Czarna dziura
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- Cholerny rupieć! Matt uderzył ze złością w starą, firmową kserokopiarkę pobrzmiewającą cichym i monotonnym dźwiękiem. Zegar wiszący na ścianie wskazywał siedemnastą czterdzieści cztery. - Proszę, wydrukuj mi to! Zrozpaczony Matt co chwilę spoglądał na biały zegar z coraz większym grymasem na twarzy. Miał nadzieję wyjść przed siedemnastą, tak jak większość pracowników. Zamiast tego użerał się z niezawodną dotychczas firmową kserokopiarką. Był piątkowy wieczór i cały weekend zapowiadał się okropnie. Jeszcze nie tak dawno temu, żegnając się z ostatnimi pracownikami podłączył swojego pendrive'a do drukarki. Musiał wydrukować jakieś durne sprawozdanie dla szefa i zostawić je w jego biurze. Nim się zorientował został sam w budynku i ze zdenerwowaniem nieustannie naciskał na guzik w maszynie. Miał dość pracy po godzinach za marne pieniądze. - Drukuj! - powiedział Matt kopiąc w drukarkę. W tej samej chwili tuż obok niego wysunęła się biała kartka z wielkim, czarnym kołem w centrum zajmującym niemal całą stronę. Matt wziął ją do ręki, popatrzył ze zdziwieniem i położył na drukarkę. - Co się z tobą dzisiaj dzieje? - powiedział podnosząc plastikowy kubek z herbatą. Nie znosił tej firmy i swojego skąpego szefa. Za każdym razem, gdy tu przychodził miał ochotę zwymiotować, patrząc na zakłamanych ludzi z pracy, którzy codziennie wysyłali w jego kierunku fałszywe uśmieszki. Wiedział, że za plecami wciąż go obgadują. Matt odstawił kubek i omal się nie przewrócił. Wydawało mu się, że kładzie go na drukarkę, ale ten zniknął wytrącając go z równowagi. Spojrzał przed siebie i w miejscu gdzie powinien stać plastikowy kubeczek, leżała wydrukowana wcześniej kartka z czarnym kręgiem pośrodku. Uklęknął obok i delikatnie nacisnął na czarny pierścień. Miał wrażenie, że papier zafalował pod jego palcami. Nacisnął mocniej i przeraził się na…