Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

fantastyka · 3 min czytania

Czarna łza

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Widziałem kiedyś rzeźbę z kamienia. Było w niej coś niesamowitego, coś co niektórzy nazywają magią, a inni pięknem. Stanąłem na tyle blisko niej, by móc zobaczyć drobne zadrapania i odpryski, którymi obdarował ją czas, by nie zapomniała, że nic nie trwa wiecznie. Zastanawiasz się teraz zapewne, co przedstawiała? A może raczej kogo. Była to elficka wróżka z drobną konwalią w równie delikatnej dłoni. Wydawało mi się nawet, że kamienny kwiat pachnie, ale nie jak inne. Pachniał słodkim spokojem. Po latach jednak konwalia zwiędła, a wróżce przybyło trosk. Usłyszałem tylko, jak jej łza upadła na kamienną posadzkę, była ciężka i obolała… Potoczyła się na sam skraj schodów i tam zamieniła się w czarną perłę. A potem nie wiem, co się z nią stało, bo stoczyła się w dół, kiedy zamknąłem oczy. Mówili mi potem, że złapała ją jakaś dziewczyna ze złamanym sercem, jeszcze zanim perła dotknęła ziemi. Zrobiła z niej naszyjnik i zawiesiła na szyi, aby każdemu, kto na nią spojrzy przypominała, że miłość to też ból. Po pewnym czasie jednak perła zaczęła być coraz cięższa i dziewczyna zerwała naszyjnik. I potoczyła się dalej. Znalazł ją mały chłopiec, leżącą samotnie pod kwitnącą wiśnią. Zapragnął ją mieć tylko dla siebie, ale potem pomyślał, że jeśli podzieli się z kimś swoim skarbem, zdobędzie przyjaciela. I tak też się stało, tyle że przyjaciel też…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%