Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

psychologia · 5 min czytania

Czekam na Ciebie, na snów bezdrożu...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

„Czekam na Ciebie, na snów bezdrożu...”

I powiał wiatr pustyni, przelatując przez nocne miasto. Posłuchał myśli ludzi.

Stoją w ciemnych mieszkaniach, przy drzwiach balkonowych, przystawiają czoła do okien. Nie widzą, nie słyszą. Są w sobie, gdzieś głęboko, daleko tak…

„Mogłam teraz być w górach, z Tobą, cudownie spędzać dni na szlaku, a noce w schronisku. Całując się ukradkiem przy zasypanej śniegiem sośnie, potem smarować usta wazeliną, by nie popękały. Patrzeć w rozgwieżdżone nocne niebo. Rzucać się śnieżkami i bawić jak dzieci. Jeść kapuśniak, wystany w długiej kolejce, a wraz z nim pajdę chleba. Rankiem, po jajecznicy z dwóch jaj wyruszyć na szlak i dać się zaskoczyć burzy śnieżnej. Wracać potem po omacku, ale radośnie i szczęśliwie do bazy. Razem, trzymając się za ręce…”

„Mogłem być na koncercie DM. To nic, że byłby to n-ty raz. Teraz, żałuję, że pozbyłem się biletów, odsprzedając je za frajer. Tylko dlatego, że odrzuciłaś mnie. Nie chciałaś jechać ze mną na koncert, nie chciałaś być. Ze mną. Zostawiłaś tylko dedykację w „Małym Księciu” – dla niebywale czułego Skorpiona. Kobiety zawsze wybierają drani, nie chcą dobrych facetów. Uchyliłbym Ci nieba, zasypał morzem białych róż. Niewinnych, pięknych i czystych jak Ty. Tylko…nie ma już Ciebie tutaj. Pozostał czarny porcelanowy kubek z dwoma białymi ptaszkami o stykających się dziubkach. Stoi na okapie kuchennym. To wszystko co mnie z Tobą łączy, co mi pozostało…”

„Wybiła północ. Co teraz robisz dziewczyno obierająca pomarańcze? Zawsze rano w pracy widzę, a może raczej czuję Ciebie, gdy obierasz soczyste i pachnące pomarańcze. Mówisz, że z Lidla są najlepsze. Możliwe. Uśmiechasz się przy tym, spoglądając na mnie nieśmiało, jakbyś recytowała napisany przez siebie wiersz. Cudowny, miłosny, jak powiew wiatru, żar ogniska w leśnej ciszy. Masz włosy związane w kitkę, drobną figurę, nie rzucasz się w oczy skromnym strojem, ale przy mnie rozkwitasz, promieniejesz. Stajesz się kobietą. Co te pomarańcze w sobie mają? Tajemniczy eliksir z Południa, pełen werbli i feromonów? Następnym razem może się odważę. Może poproszę o cząstkę. Może o coś więcej…”

„Śpisz, ciągle śpisz. Przesypiasz życie, od dawna już martwa w środku. Niedługo stracę drugie oko, zostanie tylko kształt, ale nie będę już nic widzieć. Wiem, nie mam prawa narzekać, Ty w wypadku straciłaś znacznie więcej – obie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%