Melodramat · 4 min czytania
Czerwona kartka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
{i}{b}część 1{/i}{/b} Anka weszła do ciemnego pokoju . Na czarnych ścianach zauważyła wydrapane daty . W okół śmierdziało zgnilizną,a podłogi były mokre. Rozglądneła się i zauważyła że na jednej ze ścian wisi czerwona karteczka. Zaintrygowana podeszła bliżej i schowała ją do kieszeni. Kolejna wskazówka . Miała już ich jakieś 6 i nada nie wiedziała co oznaczają. Wszystkie miały wypisane złotą farbą jakieś niezrozumiałe znaczki. Znów jej uciekł. ścigała go juz od 2 miesięcy i ciągle znajdowała zamiast niego te cholerne karteczki które co noc nie dawały jej zasnąć. Gdyby tylko dowiedziała się co oznaczają. Weszła do następnego pokoju który wyglądał podobnie i napotkała dziwny grymas na twarzy swojego partnera. - Znów to samo. Dziewczyna ma zamalowaną twarz na czarno i jest przywiązana do łóżka. Zabił ją podczas stosunku. Nie ma śladów walki. Musiała iść z nim do łóżka dobrowolnie. Tak jak wszystkie inne. Anka spoglądła na zwłoki dziewczyny. - Wezwijcie jej krewnych i powiedzcie że nie cierpiała. Marcin spotkamy się w biurze ja muszę jeszcze coś sprawdzić.- Ostatni raz popatrzyła na miejsce zbrodni i swojego kolege po czym wyszła szybkim krokiem. Wiedziała co musi zrobić. Zbyt dużo dziewczyn straciło życie. Weszła przez otwartą bramę i szła przez wielkie ogrody ,aż w końcu jej oczom ukaza się wielka willa w której mieszkała dobre trzy lata z tym podłym bydlakiem który zdradzał ją co wieczur i bił kiedy śmiała się zapytać co robił w nocy. Patrzyła na hamak przywieszony do drzew i przypominała sobie jak się z nim kochała. Wtedy nie mogła by uwierzyć że Krzysztof mógł by ją tak skrzywdzić. Nie nie mogła już tego dłużej wytrzymać to był błąd, że tu przyszła. Odwruciła się i zaczęła uciekać jak najdalej od tej brudnej posiadłości, ale wtedy wpadła na kogoś. Gdy…