Czerwona kartka
W mieście ludzie dostają paniki. Po ulicach chodzi seryjny zabójca, a jedynym śladem który zostawia na miejscu zbrodni to czerwone kartki z niezrozumiałymi znakami. Czy Anka zdola odgadnąć zagadkę....sam się przekonaj.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
{i}{b}część 1{/i}{/b} Anka weszła do ciemnego pokoju . Na czarnych ścianach zauważyła wydrapane daty . W okół śmierdziało zgnilizną,a podłogi były mokre. Rozglądneła się i zauważyła że na jednej ze ścian wisi czerwona karteczka. Zaintrygowana podeszła bliżej i schowała ją do kieszeni. Kolejna wskazówka . Miała już ich jakieś 6 i nada nie wiedziała co oznaczają. Wszystkie miały wypisane złotą farbą jakieś niezrozumiałe znaczki. Znów jej uciekł. ścigała go juz od 2 miesięcy i ciągle znajdowała zamiast niego te cholerne karteczki które co noc nie dawały jej zasnąć. Gdyby tylko dowiedziała się co oznaczają. Weszła do następnego pokoju który wyglądał podobnie i napotkała dziwny grymas na twarzy swojego partnera. - Znów to samo. Dziewczyna ma zamalowaną twarz na czarno i jest przywiązana do łóżka. Zabił ją podczas stosunku. Nie ma śladów walki. Musiała iść z nim do łóżka dobrowolnie. Tak jak wszystkie inne. Anka spoglądła na zwłoki dziewczyny. - Wezwijcie jej krewnych i powiedzcie że nie cierpiała. Marcin spotkamy się w biurze ja muszę jeszcze coś sprawdzić.- Ostatni raz popatrzyła na miejsce zbrodni i swojego kolege po czym wyszła szybkim krokiem. Wiedziała co musi zrobić. Zbyt dużo dziewczyn straciło życie. Weszła przez otwartą bramę i szła przez wielkie ogrody ,aż w końcu jej oczom ukaza się wielka willa w której mieszkała dobre trzy lata z tym podłym bydlakiem który zdradzał ją co wieczur i bił kiedy śmiała się zapytać co robił w nocy. Patrzyła na hamak przywieszony do drzew i przypominała sobie jak się z nim kochała. Wtedy nie mogła by uwierzyć że Krzysztof mógł by ją tak skrzywdzić. Nie nie mogła już tego dłużej wytrzymać to był błąd, że tu przyszła. Odwruciła się i zaczęła uciekać jak najdalej od tej brudnej posiadłości, ale wtedy wpadła na kogoś. Gdy…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil hanu7
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…