Komedia · 4 min czytania
Czerwony Berecik
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Na podstawie bajki „Czerwony Kapturek”...
Czerwony Berecik
Dawno, dawno temu żyła mała dziewczynka, która nie była ani miła, ani wesoła, jednak wszyscy ją lubili, a najbardziej jej babcia. Dała ona kiedyś wnuczce czerwony berecik, a po chwili dorzuciła jeszcze czerwone stringi do kompletu. Dziewczynce bardziej spodobał się ten drugi prezent, ale berecik też przypadł jej do gustu i nigdy się z nim nie rozstawała. Od tego czasu wszyscy nazywali ją Czerwonym Berecikiem. Pewnego dnia mama powiedziała do niej. - Czerwony Bereciku, babce coś odbiło i leży w łóżku. Masz tu dla niej koszyczek, znajduje się tam wódka i ogóreczki kiszone na przegryzkę. Zanieś jej, to ją na pewno postawi na nogi. Tylko uważaj w lesie na pijaków! - Okey, okey, dawaj już ten koszyk. Szła lasem i spotkała wilka-pijaka. - Siema, Czerwony Bereciku. Dokąd tak pędzisz maleńka? - zapytał bełkotliwym głosem. Dziewczynka nie wiedziała z kim ma do czynienia więc odparła. - A, do babki idę. Niosę jej ogóreczki i wódeczkę. - A gdzie twoja babka mieszka? – spytał zataczając się wilk. - W głębi lasu, w takiej rozklekotanej chałpie pod trzema wielkimi dębami. - A, spoko. No to ja już spadam. Jakie piękne słoneczko, jak bym nie miał tyle roboty, to bym się poopalał – rzucił na odchodne i zniknął w krzakach. Dziewczynka też to zauważyła i pomyślała „A tam babka poczeka”. Rozłożyła się na polance, włączyła walkmena, którego zawsze miała przy sobie. Rozebrała się i została tylko w samej bieliźnie (czyli w stringach). - Może Janeczek będzie tędy przechodził – powiedziała do siebie i zmrużyła oczy do słońca. *** W tym czasie wilk popędził do chałpy babki. Zapukał do drzwi i powiedział cienkim głosem z czym akurat nie miał problemu, bo przechodził mutacje. - To ja Czerwony Berecik! - Ładuj się – usłyszał zza drzwi. No to się załadował. Babcia nie była chyba w najlepszej kondycji, wyglądała jakby miała 3 promile we krwi. Na widok wilka…