Polityka · 6 min czytania
"Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać&q
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
„Człowiek nie jest stworzony do klęski(…)człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”
I - Skąd się bierze siła człowieka? – zadaję sobie czasem to pytanie, gdy patrzę na wątłe, przestraszone i pomarszczone ciało noworodka. Zmysł wzroku natrętnie wtedy podpowiada, że człowiek jest sam w sobie niczym, bo zdanym na łaskę i niełaskę innych. Ciało noworodka to przytłoczony ogromem otaczającej rzeczywistości twór, bezwładna, stworzona z silniejszej istoty masa. Czekająca na ulepienie, taka sama, jak owa „masa” urodzona w szpitalu dwie ulice dalej, w sąsiednim mieście, w ościennym kraju, na drugiej półkuli. Trzeba więc człowieka kontrolować, czuwać nad nim, stwarzać go na podobieństwo……
Do mózgu dociera jednak też i inny impuls. W miarę, gdy kosteczki słuchowe uderzają o siebie, słyszę mocny dźwięk – żaden spójny czy rzeczowy komunikat – zwykły donośny dźwięk. Krzyk. Dziecko zawsze krzyczy. Nieporadnie rzuca wyzwanie niegościnnej rzeczywistości. Wygrywa, bo słychać wtedy tylko niego. Nie zwraca uwagi na to, czy wypada, czy tak można się w określonym miejscu i czasie zachować. To wyjątkowy moment. Wtedy nikt się nie boi, każdy jest odważny, chyba najodważniejszy w życiu. Krzyczy, bo żyje. Żyje, czyli ma siłę…..
Skąd się bierze siła człowieka? Dają nam ją inni, rodzina, społeczeństwo, władza? Czy jest czymś wrodzonym, częścią nas, niepodzielną i niezależną od naszych zachowań i przyzwyczajeń? Jest jak ten bezwarunkowy krzyk czy jak opieka pielęgniarki z białym ręcznikiem? Krzyk bezradności, który trzeba ujarzmić, czy też krzyk siły - siły paradoksalnie zmotywowanej słabością wątłego ciała?
II Sophie Scholl, 20-letnia niemiecka uczestniczka ruchu Biała Róża przeciwko nazistowskiemu reżimowi, zapewne do samego końca swego życia, brutalnie przerwanego przez ostrzę gilotyny w budynku monachijskiego zakładu karnego, powtarzała swoje motto: „Trzeba posiadać twardego ducha i miękkie serce”. Skazana za działalność antyhitlerowską w kraju, gdzie Führer był bohaterem, wzorem i bogiem. Dziewczynę otaczała brutalna i fałszywa rzeczywistość, nawet przedmioty jej studenckiej edukacji – biologia i fizyka – nie były wolne od faszystowskiej i zbrodniczej interpretacji. Co myślała więc Sophie, gdy 18 lutego 1943 r. sięgnęła po ulotki leżące na komodzie, po raz ostatni zamknęła drzwi mieszkania i wchodząc na dziedziniec uniwersytetu, wymieniła jeszcze jedno porozumiewawcze i pełne przekonania spojrzenie ze swym bratem? Czego była tak pewna, skoro z góry widać było, że nim ulotka trafiła do rąk innych, poniosła już klęskę? (Sophie aresztowano tego dnia na dziedzińcu uniwersytetu).
Siła człowieka zawsze pochodzi z jego wnętrza. Nie jest siła…