Inne · 4 min czytania
Czy
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Skaleczyłam się kartką papieru. Wiesz, w ten mały palec, co u lewej dłoni. Cienka bordowa linia biegnie od opuszka aż po zgięcie, niemal niewidoczna. A jednak boli, gdy próbuję Cię dotknąć.
{i}Czy goniłbyś mnie, gdybym uciekła? Czy szukałbyś mnie, gdybym się schowała? I czy potrafiłbyś mnie odnaleźć, wiedziony smakiem moich ramion, zapachem piersi, śladem kropli potu spływającej po plecach? Czy obudziłbyś się z moim imieniem na ustach, dusząc w bezsilnych ramionach przesiąkniętą mrokiem poduszkę?{/i}
Wysiadłam dziś o jedną stację metra za wcześnie. Już drugi raz w tym tygodniu. Wysiadam z wagonu, wychodzę po schodach na zewnątrz i widzę, że to nie ta ulica, nie te bloki, nie ten krzywy chodnik z białym pasem ścieżki rowerowej. Nie wiem, o czym wtedy myślę.
{i}Czy walczyłbyś o mnie, gdyby porwało mnie stado dzikich wątpliwości, zatopiło morze melancholii, gdyby zakrzywione szpony niebezpiecznych emocji szarpały poły mojego płaszcza czy rzuciłbyś się na ratunek? Czy płakałbyś patrząc na pustą półkę w łazience i rzecz samotnie porzuconą w koszu na brudną bieliznę? Czy nakrywałbyś do stołu dla dwóch osób, tylko przez głupie przyzwyczajenie? Czy zatrzymałbyś się biegnąc po schodach, silnie chwytając metalową poręcz i wdychałbyś zapach przypadkowej kobiety, tak łudząco podobny do mojego, z lekkim uśmiechem na ustach i mocno zaciśniętymi powiekami, będąc święcie przekonanym, że jestem tuż na wyciągnięcie ręki?{/i}
Kupiłam dziś kilka niepotrzebnych rzeczy. I wydałam za dużo pieniędzy. Kierowana nagłym impulsem, nieodpartą potrzebą poprawienia sobie humoru i wyzbycia lęku tłumionego ustawicznym przełykaniem śliny, nurkowałam wśród…