Wróć do katalogu

Czy

Skaleczyłam się kartką papieru. Wiesz, w ten mały palec, co u lewej dłoni. Cienka bordowa linia biegnie od opuszka aż po zgięcie, niemal niewidoczna. A jednak boli, gdy próbuję Cię dotknąć.

ettariel, opublikowano , 4 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Skaleczyłam się kartką papieru. Wiesz, w ten mały palec, co u lewej dłoni. Cienka bordowa linia biegnie od opuszka aż po zgięcie, niemal niewidoczna. A jednak boli, gdy próbuję Cię dotknąć.

{i}Czy goniłbyś mnie, gdybym uciekła? Czy szukałbyś mnie, gdybym się schowała? I czy potrafiłbyś mnie odnaleźć, wiedziony smakiem moich ramion, zapachem piersi, śladem kropli potu spływającej po plecach? Czy obudziłbyś się z moim imieniem na ustach, dusząc w bezsilnych ramionach przesiąkniętą mrokiem poduszkę?{/i}

Wysiadłam dziś o jedną stację metra za wcześnie. Już drugi raz w tym tygodniu. Wysiadam z wagonu, wychodzę po schodach na zewnątrz i widzę, że to nie ta ulica, nie te bloki, nie ten krzywy chodnik z białym pasem ścieżki rowerowej. Nie wiem, o czym wtedy myślę.

{i}Czy walczyłbyś o mnie, gdyby porwało mnie stado dzikich wątpliwości, zatopiło morze melancholii, gdyby zakrzywione szpony niebezpiecznych emocji szarpały poły mojego płaszcza czy rzuciłbyś się na ratunek? Czy płakałbyś patrząc na pustą półkę w łazience i rzecz samotnie porzuconą w koszu na brudną bieliznę? Czy nakrywałbyś do stołu dla dwóch osób, tylko przez głupie przyzwyczajenie? Czy zatrzymałbyś się biegnąc po schodach, silnie chwytając metalową poręcz i wdychałbyś zapach przypadkowej kobiety, tak łudząco podobny do mojego, z lekkim uśmiechem na ustach i mocno zaciśniętymi powiekami, będąc święcie przekonanym, że jestem tuż na wyciągnięcie ręki?{/i}

Kupiłam dziś kilka niepotrzebnych rzeczy. I wydałam za dużo pieniędzy. Kierowana nagłym impulsem, nieodpartą potrzebą poprawienia sobie humoru i wyzbycia lęku tłumionego ustawicznym przełykaniem śliny, nurkowałam wśród…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych