Melodramat · 3 min czytania
Czy to koniec?
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Stojąc przy oknie wpatrywała się w szare, zachmurzone niebo. Spoglądała na ludzi tłoczących się gdzieś w dole przed wejściem do sklepu. Wszystko toczyło się jakby w zwolnionym tempie. Czekała. Spóźniał się już trzecią godzinę. Zero telefonów, wiadomości, niczego. Zmartwiona wciąż miała nikłą nadzieję: „Przecież on tak nigdy nie robił”- wypowiedziała te słowa zakłócając tłoczącą się wokół ciszę. Telefon. Odebrała z nadzieją już po pierwszym sygnale. To był Michał. Jednak ten dziwny ton jego głosu sprawił, że zamiast ulgi poczuła ogarniającą ją panikę. Powoli wysłuchała co miał do powiedzenia. W jednej chwili całe jej życie zamieniło się w koszmar. Spisała adres na kartce i wybiegła z domu. Szpital był stary i ponury, jak wszystkie w tym mieście. Pachniał śmiercią i bólem konających w męczarniach ludzi. Niepewnym krokiem skierowała się w stronę sali, w której leżał Michał. Próbowała powstrzymać ciekawość i nie zaglądać do mijanych pokoi. Nie chciała widzieć tych umęczonych oczu, leżących tam ludzi. Przez całe swoje życie unikała szpitali. Zawsze kojarzyły się jej one ze śmiercią ukochanej babci- jedynej osoby, która darzyła ją prawdziwą, bezinteresowną miłością. Teraz znowu, musiała tu wrócić i to na dodatek z powodu kolejnej ukochanej osoby. Blada, szła wolnym krokiem przygotowując się na najgorsze.