Thriller · 3 min czytania
Czy to strach? - Prolog.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nigdy nie lubiłam wieczorów. Na sama myśl o nich drżałam na całym ciele, nie wspominając, co działo się w mojej głowie. Ale po pewnym czasie można się przyzwyczaić, z odpowiednim nastawieniem oczekiwać tych trudnych chwil. Wiedząc, że za chwile znów zaczną się drgawki i niczym nie będę w stanie temu zapobiec, zamknęłam drzwi na klucz, okno przysłoniłam żaluzjami. Położyłam się na łóżku i głośno dysząc wyczekiwałam znienawidzonego wieczoru. Tak działo się codziennie, i nic i nikt nie potrafił znaleźć leku na mój ból. Szczerze, to się nie dziwie, bo jak można znaleźć coś, co nie istnieje? Jak pomóc osobie, która za nic w świecie nie potrafi pozbyć się tych cholernie bolesnych i ciążących wspomnień?
„Człowiek to istota fałszywa i okrutna. Przez jeden nieczuły gest, może drugiemu człowiekowi zniszczyć całe życie. Nie wspominając już o tych bolesnych, powtarzających się gestach. Przez jeden z takich gestów moje życie legło w gruzach. Od kilku lat nie potrafię racjonalnie myśleć, skupić się na czynności, którą właśnie wykonuje, bo w mojej głowie krąży tysiące strasznych wspomnień.
Ojciec. Tak, to przez niego. Szczęśliwa rodzina? Szczęśliwa matka? Szczęśliwe dzieci?
Nic z tych rzeczy. U mnie tylko wiecznie zadowolony ojciec, którego nigdy nie kochałam, i nigdy nie pokocham przez to, co robił. Wieczorami