Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 5 min czytania

De oro rozdział 1

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozdział I Stałam na środku pomostu. Na jego końcu widziałam odchodzącą w smutku i śmiertelnej powadze Karolinę. Przyjaciółka zawahała się, niepewna czy ma odejść, a po chwili ruszyła szybszym krokiem gdzieś w głąb lasu. Wiedziałam, co zamierza zrobić. Wiedziałam, że mogę ją powstrzymać. Krzyknęłam, lecz dźwięk mojego głosu był cichy i słaby. Zbyt słaby, by roznieść się chociaż krok przede mnie. Ona była już za daleko. Nagłe, przerażenie i ukłucie w sercu spowodowały przypływ duszności. Spojrzałam w toń wody pod pomostem. Nie było tam mojej twarzy. Widziałam słodki uśmiech Karoliny. By zapomnieć o sprawie, splunęłam w dół. Kilka minut później leżałam w pokoju na moim własnym łóżku. Chciałam jak najszybciej zapomnieć o tym koszmarze i zadzwonić do przyjaciółki. Telefon jak zwykle był schowany w skarpetce pod łóżkiem. Zerknęłam na godzinę, ale niewyraźne cyferki zlały się ze sobą. Wybrałam ostatnio używany numer, a po kilku sygnałach usłyszałam znajomy głos: -Hm? Natalia, to ty? Czy zapomniałaś może, że 11 dla mnie to ciągle wczesny ranek? – mimo, że Karolina miała prawo być na mnie wściekła za wybudzenie ze snu, jej głos brzmiał jak zwykle tak delikatnie i kojąco. Był jak balsam dla moich uszu – Co się stało? Dlaczego dzwonisz tak wcześnie? Myślałam że jesteśmy umówione na 13 pod moim domem. Do jej głosu zaczęła napływać nutka zniecierpliwienia, więc musiałam coś szybko wymyślić. - Prze… przepraszam –wydusiłam wreszcie oczekując, że może przerwie mój wewnętrzny monolog i podsunie mi wymówkę – Chciałam się tylko upewnić, czy to nadal aktualne. Bo wiesz… Zawsze mogło się coś zmienić, a ty zapomniałaś mi powiedzieć… - To zabrzmiało dość bez sensu. Myślę, że Karolina dostrzegła to i zamierzała oszczędzić mi upokorzenia. - Jeśli już rozmawiamy – zaczęła powoli, ale odważnie – to… -To? - To musisz mi powiedzieć w co się ubierasz? – roześmiałam się po cichu. Karolina była wyjątkowa. Nie nakładała na siebie ton pudru, była dowcipna, szła własną drogą i potrafiła w każdej sytuacji dokonać prawidłowego wyboru. Jej odwaga nie raz ocaliła mi życie. Odwdzięczałam się jej nieograniczoną przyjaźnią, ale czasem czułam, że to za mało. Poza wszystkimi cechami, które czyniły Karolinę kimś

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
De oro rozdział 1 — czytnik · opowiadania