Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 4 min czytania

Dekadencko piękny dzień

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

To był dekadencko piękny dzień. Promienie słoneczne przeciskały się przez korony drzew i lądowały na karoserii samochodu. Szum opon wraz ze świstem wiatru wpadającego przez uchylone okno wywierał hipnotyzujące wrażenie. Kierownica parzyła mnie w dłonie ale i tak przyjemnie było wyszukiwać gramaturę jej materiału pod palcami. Droga była pusta, po jej bokach, zaraz za linią drzew rozciągały się ogromne połacie kwitnącego właśnie rzepaku. Do wnętrza samochodu przedostawał się jego zapach. A do tego wszystkiego, wracałem właśnie do domu. Szczęśliwy, że znów ją zobaczę, dotknę. Czas leciał szybko, kilometry drogi zostawały za mną. Bardzo się cieszyłem tą jazdą. W pewien sposób czułem nawet, że ma ona na mnie oczyszczający wpływ. W oddali zauważyłem traktor z przyczepą, który jechał moim pasem. Zbliżałem się do niego dość szybko. W samochodzie zaczęło się robić dosyć gorąco. Z głośników darł się Damon Albarn ze swoim Song 2. Zbliżając się do traktora, zwolniłem gdyż wjeżdżaliśmy akurat na wzniesienie i nie wiedziałem czy coś nadjeżdża z naprzeciwka. Teraz, gdy to wspominam, pamiętam że wtedy nie myślałem. Wszystko działo się poza mną, bez udziału świadomości. Pamiętam tylko moment, gdy w mej głowie pojawiła się błyskawica irytacji z powodu blokującego drogę ciągnika. Był to moment, impulsywne podjęcie działania. Słońce mnie raziło, ściągnąłem więc osłonę przeciwsłoneczną. We wstecznym lusterku zobaczyłem swoje odbicie, takie normalne, jak każdego poranka w lustrze podczas golenia. Chwyciłem gwałtownie drążek zmiany biegów i zredukowałem na trójkę. Zbliżaliśmy się właśnie do szczytu wzniesienia, kiedy włączyłem migacz, zmieniłem pas i rozpocząłem wyprzedzanie. Silnik zawył, ale przyspieszenie było odczuwalne. Dotarłem mniej więcej do połowy mijanego traktora, gdy z naprzeciwka…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%