Dekadencko piękny dzień
Krótka historia o tym, ile można stracić
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
To był dekadencko piękny dzień. Promienie słoneczne przeciskały się przez korony drzew i lądowały na karoserii samochodu. Szum opon wraz ze świstem wiatru wpadającego przez uchylone okno wywierał hipnotyzujące wrażenie. Kierownica parzyła mnie w dłonie ale i tak przyjemnie było wyszukiwać gramaturę jej materiału pod palcami. Droga była pusta, po jej bokach, zaraz za linią drzew rozciągały się ogromne połacie kwitnącego właśnie rzepaku. Do wnętrza samochodu przedostawał się jego zapach. A do tego wszystkiego, wracałem właśnie do domu. Szczęśliwy, że znów ją zobaczę, dotknę. Czas leciał szybko, kilometry drogi zostawały za mną. Bardzo się cieszyłem tą jazdą. W pewien sposób czułem nawet, że ma ona na mnie oczyszczający wpływ. W oddali zauważyłem traktor z przyczepą, który jechał moim pasem. Zbliżałem się do niego dość szybko. W samochodzie zaczęło się robić dosyć gorąco. Z głośników darł się Damon Albarn ze swoim Song 2. Zbliżając się do traktora, zwolniłem gdyż wjeżdżaliśmy akurat na wzniesienie i nie wiedziałem czy coś nadjeżdża z naprzeciwka. Teraz, gdy to wspominam, pamiętam że wtedy nie myślałem. Wszystko działo się poza mną, bez udziału świadomości. Pamiętam tylko moment, gdy w mej głowie pojawiła się błyskawica irytacji z powodu blokującego drogę ciągnika. Był to moment, impulsywne podjęcie działania. Słońce mnie raziło, ściągnąłem więc osłonę przeciwsłoneczną. We wstecznym lusterku zobaczyłem swoje odbicie, takie normalne, jak każdego poranka w lustrze podczas golenia. Chwyciłem gwałtownie drążek zmiany biegów i zredukowałem na trójkę. Zbliżaliśmy się właśnie do szczytu wzniesienia, kiedy włączyłem migacz, zmieniłem pas i rozpocząłem wyprzedzanie. Silnik zawył, ale przyspieszenie było odczuwalne. Dotarłem mniej więcej do połowy mijanego traktora, gdy z naprzeciwka…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Maine
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…