Akcja · 3 min czytania
Der Tiger von Malaysia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Moim pierwszym Superhiro w życiu nie był Janek z "Czterech Pancernych" ani Kloss. Facetem który zawłanął moją wyobraźnią był Sandokan. Generalnie był to smagły, malezyjski Janosik kręcony w Niemczech. Sceny walki, pościgów, mocny makijaż Sandokana i hipnotyzująca muzyka. Gdy w telewizji leciał Sandokan wszystkie piaskownice, trzepaki, plac do grania w beki przy szkole, wszystko pustoszało. Kto na drugi dzień nie wiedział co było w Sandokanie był nikim. Oczywiście nie wszyscy na ulicy żyli Sandokanem, a już na pewno nie wszyscy rzucali swoje zajęcia żeby dać sie porwać egzotycznej przygodzie Tygrysa Malezji. Na pewno nie był taką osobą Wietnam. Wietnam jest do dzisiaj stałym elementem wystroju dzielnicy krążącym wtedy w magicznym trójkącie: Ogrody Mecenasa - przychodnia gruźlików - budka "Bambino". Właściwie kolejność powinna być odwrotna, bo "Bambino" z czterema rodzajami lodów na patyku było centrum tego wszechświata. Ksywa Wietnam powstała z bliżej nieokreślonego wyobrażenia Wietnamczyka, bez możliwości porównania do oryginału bo byliśmy wtedy wszyscy biali. Wietnam miał jednak lekko skośne oczy i to wystarczyło. Miał też wiele lat później małego vana na francuskich numerach dookoła którego było sporo legend. To było apogeum jego życia. Niestety tak jak van po jakimś czasie przestał jeździć a potem służył już tylko jako magazyn by w końcu…