Inne · 4 min czytania
DEUS EX MACHINA
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Idziesz ulicą trzymając ręce w kieszeniach skórzanej kurtki. Co cię sprowadza w tak obskurne miejsce? Nie wiesz, ale kroczysz gdzieś pewnie i bez strachu. Może masz jakieś spotkanie w interesach, może chcesz zjeść w barze na rogu? To bez znaczenia. Nie jest jeszcze ciemno, więc nie musisz się bać. Gorzej byłoby w nocy, ale teraz, o osiemnastej nic ci nie grozi. Myślisz o polityce i o ostatnim meczu swojego ulubionego klubu. Pod palcami czujesz drobne pieniądze: piątki i dwójki, prawdopodobnie. - Przepraszam- stary głos wyrywa cię z zamyślenia i sprowadza na ziemię. To głos żebraka- brudnego i śmierdzącego starca. Czujesz, że lekko pociąga twój rękaw i widzisz jak kawałki ziemi z jego dłoni zostają na twoim drogim ubraniu. Z obrzydzeniem odskakujesz i pytasz o co chodzi. - Jestem chory i nie mam domu. Zlituj się pan nad biedakiem. Daj pan kasę jakąś.- Dlaczego od razu nie dasz mu pieniędzy? Przecież masz je pod ręką. Pięć złotych i po kłopocie, możesz iść dalej i nie masz wyrzutów sumienia. Tyle, że ty myślisz. Zastanawiasz się po pierwsze na co wyda pieniądze, czy nie jest oszustem i czy jest trzeźwy. Pytasz, więc po kolei, a na to wszystko otrzymujesz jedną odpowiedź: - Daj pan kasę, nie ważne na co, ważna kasa. Dzięki panu przeżyję! Wiesz, że nie jesteś żadną pieprzoną Deus Ex Machiną i nie rozwiążesz jego problemu jednym piątakiem. Nagle zadajesz sobie w głowie pytanie dlaczego eutanazja nie jest legalna, a potem zastanawiasz się, co do tego ma eutanazja. - Życie mnie nie oszczędza panie, przynajmniej ty mi pomóż!- Słyszysz błagania i mimo niechęci do żebraka, nie odchodzisz od niego. Pieniądze wyda pewnie na alkohol albo…