Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Duchy · 7 min czytania

Diabeł nie śpi cz II

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Dziewczynka siedziała w kącie sali spoglądając w jakiś niewidzialny punkt na ścianie. Wtem otworzyły się drzwi, a w nich pojawił się lekarz. Obrzucił Olę szybkim spojrzeniem, po czym ostrożnie, acz pewnymi ruchami zaczął się zbliżać. Dziewczyna kurczowo uchwyciła się swych kolan i z napięciem spoglądała na niego, dopóki się nie odezwał - - Czy lepiej się dziś czujesz? Nic nie odpowiedziała. - Twoja mama martwi się o ciebie i... - zaczął, lecz ona gwałtownie mu przerwała - Nie chcę jej więcej widzieć! Lekarz wdrygnął się na ten wybuch, co tchnęło w niej dodatkową energię, gdyż po chwili kopnęła nogę jednego z łóżek na sali.

- Doktorze, jak ona się czuje? Proszę mi powiedzieć, czy mogę ją dziś zabrać do domu? - dopytywała matka, dobiegłszy lekarza w holu. Lecz on nie zwalniał kroku, marszcząc przy tym czoło. Nagle się zatrzymał i rzekł - Czy między panią, a córką były jakieś nieporozumienia? - Nie, skądże. Między nami nie było żadnych nieporozumień. Doktorze, cóż to znaczy? - spytała. - Ola nie chce wracać do domu. Szczerze mówiąc, ona nie chce nawet pani widzieć - odrzekł. - Jak to? To niemożliwe... - odparła z niedowierzaniem. - Przykro mi, ale zostanie u nas jakiś czas, dopóki wszystko się nie wyjaśni - to rzekłszy odszedł.

Zegar wybijał rytm czasu. Jego tarcza w kolorach tęczy pobudzała fantazję. Ola wpatrywała się w niego tak długo, że wszystkie kolory zdawały się łączyć w całość. - Co ona robi? - pytała pielęgniarka. - Zdaje się, jakby na coś oczekiwała - odrzekł lekarz. - Pójdę do niej -odparła. - Uważaj - powiedział jej. - Czemu? -spytała z irytacją. - Po prostu uważaj na nią, i tyle - powiedział, lecz pielęgniarka nie słuchała, zbliżała się już do łóżka dziewczyny. Uśmiechnęła się nieśmiało, po czym wyciągnęła rękę - Jestem Agnieszka. A ty? - spytała. W odpowiedzi usłyszała cichy głosik, mówiący bardzo niewyraźnie imię. - Jakaś ty piękna, mogłybyśmy się zaprzyjaźnić. Ile masz lat? -spytała. - Dwanaście - odparła dziewczynka. - Och, dałabym ci ze czternaście. Jesteś urocza. Mam nadzieję, że u nas będzie ci dobrze. To jest szpital, dzieci są tutaj najważniejsze, a ty jesteś taka młodziutka... życie jeszcze przed tobą - mówiła. - Kiedy wrócę do domu? - ucięła dziewczyna. - Wkrótce. Jak tylko lepiej się poczujesz - odparła. Zapadła niezręczna cisza. - Oo, jaki ładny misiu. To twój? - spytała Agnieszka. - Oddaj mi go, oddaj - zerwawszy się znienacka, ugryzła pielęgniarkę w rękę, gdy ta sięgnęła po zabawkę. Agnieszka krzyknęła z bólu. Przybiegła druga pielęgniarka, która zobaczywszy co się stało, wróciła natychmiast z opatrunkami i środkami odkażającymi. - Boże, ta mała wariatka tak cię urządziła? Powinno się ją związać w kaftan. - rzekła, ale Ola w tym czasie głaskała spokojnie zabawkę, delikatnie się do niej uśmiechając. - Umrze pani, ty też umrzesz - bezceremonialnie zwróciła się do pielęgniarek - tak, obie umrzecie. Agnieszka patrzyła na nią przestraszona. - Trzeba to zgłosić. Paskudna sprawa. Kiedy ją przywieźli? - spytała druga pielęgniarka, lecz nie doczekawszy się odpowiedzi, dojrzała coś niepokojącego w postawie Agnieszki. Dotknęła lekko jej dłoni i rzekła pocieszająco - Nie ma czym się przejmować. Takie rzeczy…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Diabeł nie śpi cz II — czytnik · opowiadania