Diabeł nie śpi cz II
bajka dla dorosłych
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Dziewczynka siedziała w kącie sali spoglądając w jakiś niewidzialny punkt na ścianie. Wtem otworzyły się drzwi, a w nich pojawił się lekarz. Obrzucił Olę szybkim spojrzeniem, po czym ostrożnie, acz pewnymi ruchami zaczął się zbliżać. Dziewczyna kurczowo uchwyciła się swych kolan i z napięciem spoglądała na niego, dopóki się nie odezwał - - Czy lepiej się dziś czujesz? Nic nie odpowiedziała. - Twoja mama martwi się o ciebie i... - zaczął, lecz ona gwałtownie mu przerwała - Nie chcę jej więcej widzieć! Lekarz wdrygnął się na ten wybuch, co tchnęło w niej dodatkową energię, gdyż po chwili kopnęła nogę jednego z łóżek na sali.
- Doktorze, jak ona się czuje? Proszę mi powiedzieć, czy mogę ją dziś zabrać do domu? - dopytywała matka, dobiegłszy lekarza w holu. Lecz on nie zwalniał kroku, marszcząc przy tym czoło. Nagle się zatrzymał i rzekł - Czy między panią, a córką były jakieś nieporozumienia? - Nie, skądże. Między nami nie było żadnych nieporozumień. Doktorze, cóż to znaczy? - spytała. - Ola nie chce wracać do domu. Szczerze mówiąc, ona nie chce nawet pani widzieć - odrzekł. - Jak to? To niemożliwe... - odparła z niedowierzaniem. - Przykro mi, ale zostanie u nas jakiś czas, dopóki wszystko się nie wyjaśni - to rzekłszy odszedł.
Zegar wybijał rytm czasu. Jego tarcza w kolorach tęczy pobudzała fantazję. Ola wpatrywała się w niego tak długo, że wszystkie kolory zdawały się łączyć w całość. - Co ona robi? - pytała pielęgniarka. - Zdaje się, jakby na coś oczekiwała - odrzekł lekarz. - Pójdę do niej -odparła. - Uważaj - powiedział jej. - Czemu? -spytała z irytacją. - Po prostu uważaj na nią, i tyle - powiedział, lecz pielęgniarka nie słuchała, zbliżała się już do łóżka dziewczyny. Uśmiechnęła się nieśmiało, po czym wyciągnęła rękę - Jestem Agnieszka. A ty? - spytała. W odpowiedzi usłyszała cichy głosik, mówiący bardzo niewyraźnie imię. - Jakaś ty piękna, mogłybyśmy się zaprzyjaźnić. Ile masz lat? -spytała. - Dwanaście - odparła dziewczynka. - Och, dałabym ci ze czternaście. Jesteś urocza. Mam nadzieję, że u nas będzie ci dobrze. To jest szpital, dzieci są tutaj najważniejsze, a ty jesteś taka młodziutka... życie jeszcze przed tobą - mówiła. - Kiedy wrócę do domu? - ucięła dziewczyna. - Wkrótce. Jak tylko lepiej się poczujesz - odparła. Zapadła niezręczna cisza. - Oo, jaki ładny misiu. To twój? - spytała Agnieszka. - Oddaj mi go, oddaj - zerwawszy się znienacka, ugryzła pielęgniarkę w rękę, gdy ta sięgnęła po zabawkę. Agnieszka krzyknęła z bólu. Przybiegła druga pielęgniarka, która zobaczywszy co się stało, wróciła natychmiast z opatrunkami i środkami odkażającymi. - Boże, ta mała wariatka tak cię urządziła? Powinno się ją związać w kaftan. - rzekła, ale Ola w tym czasie głaskała spokojnie zabawkę, delikatnie się do niej uśmiechając. - Umrze pani, ty też umrzesz - bezceremonialnie zwróciła się do pielęgniarek - tak, obie umrzecie. Agnieszka patrzyła na nią przestraszona. - Trzeba to zgłosić. Paskudna sprawa. Kiedy ją przywieźli? - spytała druga pielęgniarka, lecz nie doczekawszy się odpowiedzi, dojrzała coś niepokojącego w postawie Agnieszki. Dotknęła lekko jej dłoni i rzekła pocieszająco - Nie ma czym się przejmować. Takie rzeczy…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil surenka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…