Inne · 3 min czytania
Diabeł tkwi w nas
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Diabeł tkwi w nas Przechodziłam wczoraj obok naszej ławki. Chciałam usiąść, ale nie pozwoliła mi na to. Była nieprzyjazna. Złowrogo iskrzyła się w świetle latarni. „Nasza ławka” to brzmi tak infantylnie. Jednak tak jest, to jest nasz ławka. Tam spędziliśmy pierwsze wspólne chwile. Tam właśnie przysiedliśmy na prawie sześć godzin rozmawiając o wszystkim. Wtedy oboje poczuliśmy, że będziemy razem, chociaż żadne nie chciało się do tego przyznać. Jakiś czas później umówiliśmy się, że gdyby coś się stało, jakimś cudem rozdzielono by nas, miejscem spotkania zawsze będzie ta ławka, w naszym dniu o ulubionej godzinie. Szłam wczoraj tamtędy jak zwykle, gdy dochodzi między nami do ostrej wymiany zdań. Każda taka wymiana, jeśli nie jest dyskusją jest nieprzyjemna i mimo największych chęci puszczenia jej w niepamięć zostaje gdzieś w głowie. Głęboko zaszyta, ukryta pod stosem codziennych informacji. Chciałam usiąść na tej ławce w małym parku między blokami. Popatrzeć na kaczki pływające po sztucznym stawie. Zaczerpnąć powietrza, pomyśleć w samotności, spojrzeć na wszystko z innej strony. Przypomnieć sobie tamtą magiczną noc, po której nasze życie się zmieniło i nabrało innego sensu. Jednak nie było mi to dane. Po drodze toczyłam zacięty bój między moim sercem a umysłem. - A co jeśli okaże się, że miłość z czasem przemija? - To nie w naszym przypadku – odpowiedziałam sobie. –Jesteśmy…