Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 5 min czytania

do widzenia

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

To jest obawa przed stawaniem się starszą. Z dnia na dzień, gdy nie daje się już uciec przed czasem, patrzę coraz częściej przed siebie. Pochowałam wszystkie zegary, ale w uszach stale rozbrzmiewa ich tykanie. Tykanie, które przypomina o upływających sekundach, woda kapiąca z kranu nie wysycha, a jedynie uderza silnie o blaszane dno balii.

Oczekujemy świtu. Byłabym szczęśliwa, gdyby nie uśmiech innych. Gdyby nie głupia świadomość, że dla innych płynie ten sam czas, co dla mnie. Widzimy, że wskazówki się przesuwają i nagle obracasz się na bok, opierając brodę na moim ramieniu. Powinnam powiedzieć: „do widzenia”. Powtarzasz mi to co noc, gdy zamykam powieki, a w uszach nadal mam tykanie. Czasjużpowiedziećdowidzeniadlawizjiotwartychgardeł, a ja doskonale nie słyszę przerw między Twoimi słowami.

Mój czas upływa. Nie staję się młodsza, doskonale o tym wiesz. Chciałbyś bym była spokojniejsza, twierdzisz, że nie muszę się obawiać. Oboje wiemy, że to kłamstwo, ale ja ci tego nie powiem. Mówisz, że ci wstyd trochę, bo nie zadbałeś by wszystko było tak jak trzeba.

Nie martw się, to tylko koc. To nic, że się poplamił. To się spierze.

Słyszysz moje słowa? Mówisz, że tak ale ja doskonale wiem, że za dwie minuty nie będziesz pamiętał nic, bo zbyt intensywnie patrzyłeś na ruch moich warg. Potrafiłbymopisaćkażdąkreskęnatwojejdolnejwardze, a ja doskonale nie słyszę przerw między Twoimi słowami.

Opierasz się na moim ramieniu, a Twój niedbały zarost drapie moją skórę. Wiesz, że mam delikatną skórę, a każdy Twój dotyk jest tak szorstki i sprawia, że drżę. To nie tak, że tego nie lubię. Ale wolę, gdy nie boli.

Pragnę wyjść. Stłumić oddech w zimnym powiewie poranka, odczekać chwilę, bosymi stopami dotykać śniegu, czuć ból zimna. Zawsze śmieszyło Cię, że latem szukam gorącego piasku by poparzyć stopy, a zimą pragnę śniegu. Jesteśdziecinnagdykaleczyszpalceigłamichoinki, a ja doskonale nie słyszę przerw między Twoimi słowami.

Ścierasz chusteczką krew z moich palców. Skóra rozorana ostrą igłą rozrywa się coraz bardziej od krwi pulsującej spod niej. Opuszki pokrywają się gęstą cieczą.

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
do widzenia — czytnik · opowiadania