Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Pisarstwo · 4 min czytania

Dobranoc...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Siedzę w zadymionym, dusznym pubie w piwnicach jednego z najważniejszych budynków w mieście. Mimo późnej pory, a może właśnie dzięki niej, lokal jest przepełniony. Z ukrytych gdzieś głośników sączy się muzyka zupełnie nie pasująca do surowego wnętrza. Bawię się czarną słomką zanurzoną do połowy w złotobrązowym napoju z pianką i przyglądam się ludziom siedzącym przy innych stolikach. Oto panna różowo-błękitna w nowiutkich "muklukach", przyciśnięta do boku jakiegoś starszego jegomościa prowadzącego dość głośną konwersację z siedzącym naprzeciwko niego mężczyzną. Tatuś czy...? Dziewczyna podnosi wzrok, przez chwilę patrzy mi wyzywająco w oczy; w jej spojrzeniu widzę jednak także czystą desperację i bezbrzeżny smutek. Aha. Sytuacja się klaruje. Leniwie zaciągam się papierosem i odwracam głowę od panny i jej starszego towarzystwa. Przy stoliku obok siedzi grupka młodzieży : trzy dziewczyny i czterech chłopaków. Wszyscy w wieku trzynastu, może czternastu lat, co nie przeszkadza im w piciu szóstego browara z kolei. Jeden z chłopców przytula najbliżej siedzącą dziewczynę i składa na jej ustach dość namiętny pocałunek, zlizując jej przy okazji z twarzy pół tapety. Obrzydliwość. Dziewczyna śmieje się, a jej koleżanki dowcipkują, że one też tak chcą. Chłopak, jako prawdziwy dżentelmen, spełnia ich zachciankę i wszyscy są zadowoleni. Zdegustowana dopalam papierosa i zgniatam peta w szklanej popielniczce. Unoszę wzrok i napotykam ciemne spojrzenie faceta siedzącego na drugim końcu sali. Zauważywszy, że na niego patrzę, unosi brwi i kiwa lekko głową w stronę tamtych nastolatków. Uśmiecham się szelmowsko. Nie powiem, przystojny jest. Mimo wszystko spuszczam wzrok, wyciągam z kieszeni paczkę papierosów i zapalam kolejnego. Po chwili zapominam o

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%