Fantastyka · 4 min czytania
Dotyk
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
mojej Natalii poświęcam,
Od kilku godzin padał deszcz, a krople rytmicznie dudniły o szyby, jak gdyby stukały w nie palce. Świszczący wiatr dął z całej siły, chcąc wedrzeć się do ciepłego, przytulnego pomieszczenia. Natalia obudziła się, ale jeszcze przez chwilę leżała pod grubą kołdrą w swoim łóżku. Na jej twarzy malował się błogi uśmiech, a na krańcu pamięci tliło się wspomnienie nocy. Dopiero po kilkunastu minutach przerwała przyjemne wylegiwanie, wstała i wyszła z pokoju. Usłyszałem, jak stare drewniane schody skrzypią pod jej stopami. Gdybym mógł się przemieścić, natychmiast pobiegłbym za nią, bo każda chwila rozłąki z ukochaną napełnia mnie ogromnym bólem.
Po pewnym czasie wróciła i postawiła na stole tacę z posiłkiem i miętową herbatą, którą uwielbia pić od dziecka. Piękne, miękkie włosy opadły jej na ramiona... ramiona, które za dnia otulam spojrzeniem, dziękując przy tym Bogu, że co noc pozwala mi je dotykać. Każda chwila spędzona z Natalią jest rozkoszna. Magiczny głos mojej pani jest słodyczą dla ucha, a dotyk gorącem dla serca... gorącem, jakiego nawet najznakomitszy poeta nie byłby w stanie opisać.
Zjadłszy śniadanie przebrała się i opuściła pokój. Po drodze minęła jeszcze bujany fotel, w którym siada czasami z ksiażką w ręku. Dźwięk jej kroków stopniowo się oddalał, aż za drzwiami zapanowała cisza. Nadszedł dla mnie czas bolesnej rozłąki i cierpienia...
Z utęsknieniem czekałem na to, by znowu zobaczyć cudowny uśmiech, zdobiący jej pełne, a przy tym delikatne jak płatki kwiatów usta.…