Inne · 1 min czytania
Drabiną w dół
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Leże na zejściu I nie chce mi się nic. Gnije z każdą myślą Wspominając wczorajszy dzień, Chwile i momenty z Życia, uparcie blokując złe, Które atakują jak latem komary, Bezskutecznie znajdując te dobre. Poprawiam pozycje wykończony, Choć nigdy nie byłem tak obudzony. Wiem teraz, Że życie moje teraźniejsze nie ma Sensu większego. To prawda niestety, ale Nie zamierzam się oszukiwać. Ma spowiedź, Bo tym ten wiersz jest, to Nadzieja na lepsze jutro, Na to, że życie napisało już Lepszą rolę