Okruchy życia
DanNightWyskrobując z zębów resztki Owsianych Ciasteczek, Na początku spaceru tego zakupionych Za resztki pieniędzy Wyskrobanych z portfela, Poczułem haczyk z głosem Chwyconym przez mą uwagę:
Profil autora · czytelnia
Wybrane teksty
akcja · 2 min
Wyskrobując z zębów resztki Owsianych Ciasteczek, Na początku spaceru tego zakupionych Za resztki pieniędzy Wyskrobanych z portfela, Poczułem haczyk z głosem Chwyconym przez mą uwagę:
bez ocennauka · 1 min
Zapach jego gówna odrzuca, Zapach jego moczu odpycha, Wygląd jego plwociny obrzydza, Plamy jego potu budzą żal.
bez ocenbiografia · 1 min
Oczy bolą, Serce płacze, Myśli błądzą przy Niechcianych Wędrowcach, Którzy doskonale znają drogę Do mojego Domu, A łagodny Sen, Strzeliwszy obrazę, Odwrócił się do mnie plecami.
bez ocenkultura · 1 min
Gdy chory Bóg kichnie, raz pierwszy i ostatni, Przestaną tykać mechaniczne zegary, Alkoholik ostatnią wypije szklankę, Literę, gdzieś, ktoś napisze, Kończąc zabawę w pisanie słów.
bez ocenwojna · 2 min
cisza Bum pum Bum pum trrrry try try trrrry ziU pum ziU ziU ziU pum pum pum pLASK "TOMEK!!!"
bez ocensrodowisko · 3 min
Podczas złotej, Warszawskiej jesieni, Na skwerku ograniczonym ruchliwymi ulicami, Prosta topola, powściągliwy klon, Czysta brzoza i dziki orzech, Czując nadchodzący ziąb, Spokojnie pozbywają się życia, Ubierając je w złoto, By zasnąć z nadzieją, Że wymuszona decyzja o śnie Nie będzie ostatnią.
5,0Horror · 1 min
Padam twarzą w trawiastą glebę, Płacząc, krzycząc, Pięściami zaciśniętymi wyrywając Zielone źdźbła, I wyje pomiędzy…
bez ocenprzyjazn · 2 min
Królem Będąc w swym królestwie, Nierozumną ręką, Z bezmyślnymi ruchami rządzonym, Padam w końcu na kolana Przed Wami, Dawnymi Przyjaciółmi, Wodzami własnych metropolii, I raz pierwszy rozpoczynając myślenie, Błagam Nie jak wróg, A konfrater, Bym, po pierwszym stalowym szkielecie szkicu, Mógł most pod mocarstwo Wasze Podłączyć.
5,0filozofia · 3 min
Wolę, Jak dąb dziki dojrzewać powoli, Pośród liściastego lasu Pełnego niepowtarzalnych drzew, Które burze srogie ze mną przeżywają, I przez nią umierają, Pomniki swe zeschłe Na wieki pozostawiając w pamięci, Niż, jak inne dęby egzystować w ułudzie stada, Z jednego pestek wora, Od kiełka przycinane pod linijką, Ograniczone chodnikami, Wieżowcami i myślą głupią.
bez ocenaktualnosci · 1 min
Jutro śmieje się Z dzisiejszej pewności wyśmiewającej Pewność wczorajszego dnia.
bez ocenedukacja · 1 min
Zakochaj się nieszczęśliwie, A pustkę poczujesz z definicji.
bez ocenakcja · 1 godz. 15 min
W zimnej, wiejskiej kuchni gwałconej przez brudne okno złotymi promieniami słonecznego brzasku znad pełnego białych kwiatów, wczesnowiosennego sadu jabłoni, siedział przy starym, drewnianym, solidnym stole pięcioletni Michał.
bez ocenpsychologia · 2 min
Wziąłem nóż kuchenny, czysty, prosto ze stojaka i biorąc zamach, pełen złości i braku zahamowania, trzymając go w prawym ręku, wbiłem czubek, a potem całą resztę w miejsce pomiędzy krtanią, a mostkiem atakując od góry.
3,4