filozofia · 2 min czytania
Kałuże
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Deszcz pada, A z każdą kroplą Myśl moja. W jednostajnym szumie I nieregularnym kapaniu Sporo z nich wsiąka W glebę podświadomości, Dając rosnąc drzewom, Krzakom, trawie i mchu, A tam, gdzie umysł mój Zbudował już ścieżki, Powstają na chwilę Zwierciadła kałuże, W których taplam się Radośnie, niczym dziecko, Lub nieprzyjemnie Moczę chłodno Buty i nogawki. Mech, trawa, krzewy i drzewa Rosną powoli, Czasem dziko, Czasem przeze mnie zadbane. Kałuże w końcu wyparowują. Gdy nadejdzie Ciepły, słoneczny dzień,…