Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Hobby · 9 min czytania

Droga do nieba

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

No! I już mamy 1. rozdział:]Mam nadzieję ,że wam się spodoba:]

Rozdział 1.

-Mamo,ale czy my musimy tam jechać?- tak to ja. Mam na imię Lena i mam 14 lat. Co roku rodzice wyciągają mnie na jakieś pikniki. Ten miał być międzynarodowy. Wiecie: zjeżdżają się Anglicy, Niemcy i tt. Nawet sobie nie wyobrażacie jakie to nudne. Wszędzie biegają jakieś małe stworzonka (czyt. dzieci) , zero ludzi w moim wieku. No może kilku jest, ale nie za dużo.

-Taaak! Musimy i ty jako nasze dziecko też pojedziesz! Z kim masz tu zamiar zostać?- zapytała lekko podenerwowana. Wierciłam jej dziurę w brzuchu już ponad godzinę:]

-Sama? –wyszczerzyłam się do niej. Ta tylko westchnęła i wyszła z kuchni. Już myślałam,że mi się udało ,jednak za chwilę usłyszałam głos taty ,że mam się zbierać. Poczłapałam leniwie w stronę samochodu. Już wiedziałam ,że nie ma odwrotu.... .

-Dojechaliśmy już! Wstawaj!- mama zaczęła krzyczeć mi do ucha. Nie wiem ,czy ona wie ,ale ja jestem zdrowa. Naprawdę. Ze słuchem mam wszystko w porządku. Niby moja rodzicielka ,a nie wie co się dzieje z jej córką...Ech...

-Tak wiem- odpowiedziałam jej udając zaspaną. Przez całą drogę ,,spałam”. A może jednak próbowałam zasnąć. Ale nie! Oni chcieli się bawić ,,To jest na literę...” normalnie jak dzieci!

I kto tu ma 14lat?

-Komu w drogę temu trampki na nogę ,więc lepiej je załóż. Te twoje sandałki wszystkich wystraszą! Jesteśmy w lesie ,a nie na plaży- oczywiście tata. Z zamiłowania ekolog ,a z zawodu weterynarz. To dzięki nie mu tutaj wylądowałam.

Wyszłam z samochodu ,o mało się nie przewróciłam,ponieważ nawet nie zdążyłam zawiązać sznurówek w trampkach.... .

Ku mojemu zdziwieniu nie byłam jedyną osobą ,której się tutaj nie podobało. Po mojej lewej stało dwóch chłopaków z podobnymi minami do mojej. Po rejestracji na samochodzie wywnioskowałam ,że są z Niemiec. Nie ma więc szans na bliższe poznanie. Nie mam jeszcze niemca w małym palcu. Cóż nawet w dużym.... .

-Który to nasz namiot? –zapytałam.

Mama dziwnie się na mnie spojrzała i odpowiedziała:

-Kochanie śpimy oddzielnie...Dzieci na lewo, dorośli na prawo- co?Miałam spać z dala od rodziców? No cóż zdarza się... .Nie spodobała mi się lewa strona. Nie lubię jej. Kojarzy mi się z czymś ponurym.

-Tak? –zapytałam -Oczywiście. Nie będziesz chyba za mną płakała. Chciałaś ,przecież zostać sama w domu- powiedziała mama i uśmiechnęła się zwycięsko.

Nie chciałam dać jej tej satysfakcji ,więc odpowiedziałam krótko:

-Nie ma sprawy- i wzięłam swój bagaż i skierowałam się do namiotu z napisem ,,Dziewczynki”, kilka metrów dalej stał namiot z napisem ,,Chłopcy” .

Chłopacy ,których widziałam po przyjeździe ,szli ku nie mu ,rozmawiając o czymś. Byli tak zajęci rozmową ,ze nawet jeden z nich nie zauważył ,że jakiś zeszyt wypadł mu z plecaka ,który spoczywał akurat w wiadomym miejscu. Oglądnęłam się dookoła. Nikt inny ,chyba ,tego nie zauważył ,więc podbiegłam i wzięłam owy zeszyt do ręki. Już otwierałam buzię ,aby krzyknąć za wyższym z ,prawdopodobnie, braci kiedy ci znikli w namiocie. Nie chciałam tam wchodzić ,więc postanowiłam, że oddam mu zeszyt przy najbliższym spotkaniu.

-Cześć –powiedziałam do mojej sąsiadki ,która miała łóżko obok mojego. Ta spojrzała tylko na mnie jak na wariatkę i zaczęłam dalej układać jakieś Aniołki na szafce nocnej.

,,Na pewno nie jest z Polski”pomyślałam i zaczęłam się wypakowywać.

Po półgodzinnej ,,zabawie” ,która polegała na robieniu miejsca na nowe ciuchy....

-Idę na kolację ty?- zapytałam tą samą dziewczynę,która mnie wcześniej zignorowała ,z nadzieją ,że to jest jednak Polka.

-Ja też- odpowiedziała mi. No tak. Przedtem to jej się nie chciało odezwać. Phi...

-Tak. To fajnie. Idziesz ze mną? –zapytałam. No tak. Cała ja. Myślę, co innego i mówię co innego.

-Czemu się przedtem nie odezwałaś?- zapytałam w drodze na stołówkę Baśki- bo tak właśnie miała na imię małomówna dziewczyna. I wierzcie mi .Wiem, co mówię. Przez całą drogę nie odezwała się ani słowem. Cały czas ja nadawałam jak na jęta ,a ona tylko słuchała i…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%