Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Duchy · 4 min czytania

Dzieci

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Deszcz cicho rozbijał się o krawędź parapetu. Chłód i mrok jaki panował tego wieczoru był groźny i przejmujący. Był to jeden z takich wieczorów, kiedy mamy wrażenie, że harmonia świata się załamuje i że w każdej chwili coś może wyleźć z któregoś kąta. Również Tomkowi nie wystarczało to, że w domu są rodzice, że nie ma potworów na tym świecie i że po prostu przeczytany przed chwilą horror oddziałuje na jego wyobraźnię. Nie czuł się jeszcze oswojony z tym domem po świerzej przeprowadce tu. Coś jednak było nie tak. Podłogi skrzypiały, szkielety bezlistnych drzew ożywały tchnięte jakimś nieludzkim życiem. Ciemne oczy chłopca zapłonęły paniką, ale już po chwili śmiał się ze swojej głupoty, mimo iż chichot przedarł się przez martwą ciszę jak zgrzyt hamującego pociągu. -Kurczę o co mi chodzi, ta książka była zbyt realistyczna, nie powinienem takich czytać.- Powiedział sam do siebie, po czym postanowił, że zejdzie na dół, zobaczyć co robią jego rodzice. Schodząc po schodach usłyszał tragiczne krzyki dobiegające z telewizora. Jego rodzice siedzieli na kanapie, tyłem do niego, patrząc nieruchomo na film, który o dziwo, przedstawiał ich samych. Obraz był jakby odbity w lustrze, z jedną różnicą. W Tomku zamarło serce, dosłownie czuł jak wrasta w podłogę. Zamiast normalnej twarzy matki i ojca, widniały szkielety oblepione obleśnymi robalami, błotem i rozłożonym mięsem. W pustych oczodołach zapłonęło czerwone światło... -Synku co ci jest?- Odezwała się mama patrząc na niego z niepokojem. Tomek odetchnął z ulgą widząc, że jego rodzice

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%