Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Zbrodnia · 3 min czytania

Dziecię Bestii

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Osnute przestrzenie zgliszczami zieleni. Porośnięte boazerią i skrwawione ketchupem. Życie, oddech słońca. Pokłon w stronę ciemności. Zatraceńcy o połamanych nogach, kościach wystających ponad oblicze Dzieci Ziemi. Nogi, które co dzień dotykały podłogi potykając się o kamienie i zdechłe jaszczurki. Wokół tylko smród. I tylko On orientuje się w istocie zdarzenia. -Widziałem kiedyś człowieka. Wyglądał jak wisząca szubienica. Poobwieszany złotem, błyskotkami z bazaru i tanimi paciorkami. Chodził powoli po rynku rzucając złowieszcze spojrzenie na przechodniów. Każdego z przechodniów identyfikował z wygłodniałą Godzillą. Nie była to zwykła Bestia, Człowiek-Szubienica wiedział czego chciał. Tych, którzy ośmielili się stanąć na jego drodze palił jak rozszalała błyskawica. Przestał do mnie mówić,On ucichł i spojrzał przeciągle w okno. -Są tuż obok-przerwał i powoli jak małe dziecko przeszedł przez pokój na czworaka. Po dwóch minutach siedział już zamknięty w szafie. Podczas,gdy ja oszołomiony tym zjawiskiem nadal gapiłem się na fotel, na którym wcześniej siedział. -No cóż- powiedziałem, wstając i otrzepując się ze dziwienia- No to może już pójdę -Nie wychodź- powiedział głos jakby z obrazu, ale chyba jednak z szafy. Nie będę udawał, że nie wiem co by dalej było - Wyjdę - Ach, zostań - Jednak pójdę - Będzie miło jak jednak zostaniesz- i takie tam brednie,więc po prostu wyszedłem. To co ujrzały moje oczy było czymś zupełnie nowym. Dopiero moje serce powiedziało mi,że raj się…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%