Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 3 min czytania

Dzień 1

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Dzień dobiega końca. Zachód słońca jest wyjątkowo piękny. Czerwień nieba i plamy na mojej białej koszuli mają ten sam odcień, jednak staram się o tym nie myśleć. W takie ciepłe, letnie wieczory jak ten, siadałem razem z moją ukochaną w ogrodzie i w milczeniu popijaliśmy czerwone wino patrząc na horyzont. Zawsze byłem romantykiem.

Dziś jest inaczej, naiwnie stwarzam sobie iluzję normalności. Miałem nadzieję, że zadziała, ale to bez sensu. Moja żona nie żyje i nic tego nie zmieni. Usiadłem w swoim fotelu i milcząc patrzę na horyzont, tak jak by była ze mną. Tylko kieliszek wina zamieniłem na butelkę Jacka Danielsa. Fakt, iż kobieta mojego życia leży teraz w naszym salonie w kałuży krwi nie pozwala myśleć o niczym innym. Uważam, że to dobrze, jakim człowiekiem musiałbym być, jeśli mógłbym teraz spokojnie rozkoszować się zachodem słońca. Nie dała mi wyboru, rzuciła się na mnie, nie chciałem tego zrobić, ale instynkt jest silniejszy. W sytuacji zagrożenia jesteśmy pozbawieni skrupułów, ale gdy adrenalina opadnie, uświadamiamy sobie, co zrobiliśmy i wszystko się zmienia. Nie jestem w stanie ogarnąć tego, co tu się dzieje moim zamroczonym od alkoholu umysłem i chyba właśnie dlatego jakoś się jeszcze trzymam. Staram się jakoś to wszystko sobie poukładać, ale obawiam się, że to nie możliwe. Boże, jak mogłem? Tak bardzo ją kochałem!

Słońce…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Dzień 1 — czytnik · opowiadania