Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Melodramat · 5 min czytania

Dzień emocji

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Każdy ma dobre i złe dni. Miałem wczoraj dzień niespodzianek i emocji. Mój bank pamięci zanotował za oknem chimeryczną, zdradliwą pogodę. Pomalowana słońcem golizna zimy poplamiona cieniem chmur, czyniła egzorcyzmy, aby jak najdłużej utrzymać się przy władzy. Na świecie narody z nadejściem wiosny podnoszą głowy, aby wywalczyć krwią odrobinę sprawiedliwości. Potwory bronią bezwzględnej władzy, uzbrojone przez demokratyczne rządy i wspólnoty kochajace wolność - parodia hipokryzji. Ale nie chcę i nie będę pisać o dyspotach, których pełno jest w zasięgu ręki. To był dzień wczorajszy na świecie. Mój dzień był zupełnie inny - ciekawy, piękny, zasiany pozytywnymi emocjami. Marta wróciła już po operacji ze szpitala, ze śmieszną, podłużną dziurą w brzuchu zaklejoną bandarzami. Czekała na pielegniarkę wijąc się z bólu. Ja natomiast przechodziłem jeszcze większą kotargę, mimowolnie słuchając głośnej harmonii jęków. Nigdy nie byłem odporny na tego rodzaju odgłosy wywołne bólem ciała i duszy. Na szczęście pielęgniarka zjawiła się prawie punktualnie w wyznaczonym wcześniej terminie. Kiedy ją ujrzałem, zamarłem z wrażenia. Czarna jak noc twarz niesypatyczna, zacięta. W średnim wieku Afroamerykanka, wyglądała na wysportowaną, wyszczekaną wredną babę. Marta widząc tak niesypatyczną fizjonomię, głośno westchnęła wyrażając swą dezaprobatę, kuląc się ze strachu pod kołdrą, przykrywającą jej sponiewierane chorobą ciało. Nie chcąc patrzeć, co dalej, szybko ubrałem się i poszedłem po jakieś nieistotne zakupy. Postąpiłem jak zwykły tchórz. Wróciłem bardzo szybko niepewny losów Marty, pod opieką podejrzanej pielęgniarki. Jakież było moje zdumienie, kiedy zastałem obie kobiety przyjaźnie paplające na jakieś babskie tematy. - Jednak mam obawy, czy ona będzie umiała wymienić opatrunek? - pomyślałem. Oczywiście rozmawialiśmy z Martą między sobą w języku polskim. Było to wielkim nietaktem w stosunku do obcej osoby. Usiadłem przy komputerze, spod oka obserwujac poczynania pielegniarki, która profesjonalnie zabrała się za chorą. Błyskawicznie wymieniła opatrunek - Marta nawet nie jęknęła. - Jednak szpitalna obsługa jest słabsza - pomyślałem. Warowałem tam długimi tygodniami patrząc na ręce lekarzom i pielęgniarkom, to wiem. Pierwsze lody zostały przełamane! Niestety było mi wstyd, że miałem jakieś tam bezzasadne uprzedzenia. Ale mogłem być z siebie dumny, bo…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%