Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Erotyka · 4 min czytania

„Dziewiczy poranek”

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Obudziła się cała zalana potem, jeszcze w chwilę po przebudzeniu serce w jej piersi łomotało jak szalone, przed oczami tańczyły fantazyjne wzory wytworzone z boleśnie jaskrawego światła padającego prosto na jej półprzytomne oczy. W głowie szumiało jej jak na morzu, na którym zerwał się sztorm, natomiast to, co się działo z żołądkiem to nic innego jak mały tajfun powstały z wczorajszej mieszanki whisky, bourbonu i taniego piwa, oraz co gorsze pikantnej sałatki z Mc`Donalds. Wszystko to razem próbowało się wydostać na zewnątrz pędząc jedno przez drugie, na szczęście jednak skończyło się na potężnym czknięciu i gorzko-słodkawym smaku w ustach. Chyba gardło było za wąskie. Przez kilka chwil próbowała doprowadzić swoją świadomość do stanu umożliwiającego, choć trochę logiczne myślenie, jednakże po kilku nieudanych próbach dała za wygraną, natomiast mała kuźnia w tylnej części jej czaszki właśnie zaczęła produkcję pancernika, który z nieznanych przyczyn otwierał ogień za każdym razem, kiedy Christin próbowała się poruszyć. W momencie, kiedy Christin znów zaczęła poddawać się błogiej senności stało się coś przerażającego tani plastikowy zegarek kupiony pewnego dnia na wyprzedaży wydał z siebie sygnał informujący, iż za chwilkę wybuchnie dźwięk dorównujący głośnością chórom gregoriańskim. Christin z przerażeniem na twarzy rzuciła się w kierunku małego potworka przy okazji strącając z siebie cienką kołdrę, która powoli opadła na ziemię. Już prawie udało jej się złapać owo monstrum w swoje ręce, gdy nagle rozległ się ów przeraźliwy dźwięk wrzynający się w mózg Christin niczym kolec do lodu. Dziewczynie w oczach pociemniało, natomiast tajemna siła sprawiająca ze trzymała się na nogach raptownie ją opuściła sprawiając, iż

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
„Dziewiczy poranek” — czytnik · opowiadania