Komedia · 5 min czytania
Dziunia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wyciskam z siebie poty na rowerku. Bluzeczkę mam cienką, przeźroczystą, opiętą i króciutkie przylegające do tyłka spodenki. Ech, jak dobrze, że nade mną jest klimatyzator. Chłodne powietrze mnie owiewa, sutki twardnieją…nie ma jak relaks na siłowni.
Po pół godzinie mam dość, zsiadam, ocieram ręcznikiem mokrą twarz i dekolt. Biorę łyk zimnej wody, całkiem niechcący zalewam się nieco ową wodą. Cholera, cycki mi prześwitują jak jakiej miss mokrego podkoszulka. Nic to. Z resztą, tu wszyscy przyszli ćwiczyć, a nie babki rwać, zatem mogę sobie teraz wziąć gazetkę i zasiąść na tym przypominającym ginekologiczny fotel przyrządzie, na którym poćwiczę me mięśniaste uda. Ustawiam sobie niezbyt duże obciążenie, nie chcę wyglądać jak atleta, ale kilka serii męczy mnie jednakże i zaczynam trochę wzdychać i posapywać. Kątem oka widzę panów jakichś, którzy wyglądają za mną. „Wiedziałam, cholera, no wiedziałam. Ja to mam szczęście- musiałam wziąć akurat taką gazetę, którą oni chcą poczytać i pewno zaraz przyjdą o nią prosić”, a tu artykuł o maseczkach z ogóra.
Doczytuję zatem artykuł. Uda mnie bolą nieco. Wstaję znów ocieram pot, znów biorę łyk i znów się kurza twarz zalewam tą wodą. Pierdoła, no pierdoła saska ze mnie. Teraz muszę trochę sobie porozciągać te bolące mięśnie. Staję w rozkroku, robię skłon delikatnie dociskając głowę najpierw do prawego, potem do lewego kolana…Nagle w głowie pojawia mi się lotem błyskawicy straszna myśl. „Nie mam majtek!!! Nie założyłam majtek!!! Spodenki białe, trochę wilgotne od potu, przylegające do pośladków…a za mną grupka gapiących się na mnie facetów”
Podrywam się i krzyczę w ich stronę: -Przepraszam najmocniej jeśli panów uraziłam, mama uczyła, że się tyłem do ludzi nie staje!- po czym stojąc już poprawnie przodem, o ja nieszczęsna, jaka gafa, znów robię skłon. Teraz inna rzecz mnie mocno frapuje… „Czy ja nie powinnam czasem zakładać na siłownię stanika, przecież, o mały włos, wypadły by mi właśnie cycki z dekoltu!!!.
Me rozważania przerywa nagle potworny huk upadającej na podłogę sztangi i wrzask faceta, który