Dziunia
Dziunia jest ładna, seksowna i kompletnie tego nieświadoma, mama uczyła ją skromności :)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wyciskam z siebie poty na rowerku. Bluzeczkę mam cienką, przeźroczystą, opiętą i króciutkie przylegające do tyłka spodenki. Ech, jak dobrze, że nade mną jest klimatyzator. Chłodne powietrze mnie owiewa, sutki twardnieją…nie ma jak relaks na siłowni.
Po pół godzinie mam dość, zsiadam, ocieram ręcznikiem mokrą twarz i dekolt. Biorę łyk zimnej wody, całkiem niechcący zalewam się nieco ową wodą. Cholera, cycki mi prześwitują jak jakiej miss mokrego podkoszulka. Nic to. Z resztą, tu wszyscy przyszli ćwiczyć, a nie babki rwać, zatem mogę sobie teraz wziąć gazetkę i zasiąść na tym przypominającym ginekologiczny fotel przyrządzie, na którym poćwiczę me mięśniaste uda. Ustawiam sobie niezbyt duże obciążenie, nie chcę wyglądać jak atleta, ale kilka serii męczy mnie jednakże i zaczynam trochę wzdychać i posapywać. Kątem oka widzę panów jakichś, którzy wyglądają za mną. „Wiedziałam, cholera, no wiedziałam. Ja to mam szczęście- musiałam wziąć akurat taką gazetę, którą oni chcą poczytać i pewno zaraz przyjdą o nią prosić”, a tu artykuł o maseczkach z ogóra.
Doczytuję zatem artykuł. Uda mnie bolą nieco. Wstaję znów ocieram pot, znów biorę łyk i znów się kurza twarz zalewam tą wodą. Pierdoła, no pierdoła saska ze mnie. Teraz muszę trochę sobie porozciągać te bolące mięśnie. Staję w rozkroku, robię skłon delikatnie dociskając głowę najpierw do prawego, potem do lewego kolana…Nagle w głowie pojawia mi się lotem błyskawicy straszna myśl. „Nie mam majtek!!! Nie założyłam majtek!!! Spodenki białe, trochę wilgotne od potu, przylegające do pośladków…a za mną grupka gapiących się na mnie facetów”
Podrywam się i krzyczę w ich stronę: -Przepraszam najmocniej jeśli panów uraziłam, mama uczyła, że się tyłem do ludzi nie staje!- po czym stojąc już poprawnie przodem, o ja nieszczęsna, jaka gafa, znów robię skłon. Teraz inna rzecz mnie mocno frapuje… „Czy ja nie powinnam czasem zakładać na siłownię stanika, przecież, o mały włos, wypadły by mi właśnie cycki z dekoltu!!!.
Me rozważania przerywa nagle potworny huk upadającej na podłogę sztangi i wrzask faceta, który
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil astra78
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…