Psychologia · 6 min czytania
Emilka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Emilka ma mentalnie 19 lat. Nie pasuje do świata tak bardzo, że aż ma kłopot z dostrzeżeniem jakiegokolwiek swojego związku z nim. Nie ma nikogo obok. Nigdy nie było. Rodzice są zadowoleni, że siedzi w domu, uczy się i nie zachodzi w ciążę. Męczy ich tylko jej towarzystwo, gdyż o niczym nie wie, a mówi. Słuchanie jej, rozmawianie z nią to jak strata czasu. Emilka nie żyje dniem dzisiejszym. Za kilka lat ma skończyć naukę i iść do pracy. Swoje życie widzi za kilka lat. ‘Teraz’ nie ma formy, ‘teraz’ nie istnieje dla Emilki. To jak trans, w którym jesteś, kiedy wchodzisz po schodach do swojego mieszkania, im więcej schodów, tym bardziej męczący.
Emilka usłyszała o Internecie, więc go ma. Ludzie są wszędzie wredni, boi się odzywać i tylko obserwuje ich rozmowy na czacie. Fascynują ją, jak dzikie zwierzęta kamerzystę z programu przyrodniczego. Któregoś wieczoru ktoś przemawia do niej ludzkim głosem. Przedstawia się jako ‘Nick’. Mają tyle samo lat i tak samo wolno odpisują na wiadomości. Nick lubi Emilkę. Zaleca się na swój uroczy, flegmatyczny sposób. Myśli, że Emilka go testuje, bo ignoruje jego miłe słowa, a ona po prostu nie umie na nie reagować. Sprawa pogarsza się, kiedy wymieniają się swoimi zdjęciami. Nick jest piękny i pisze, że ona jest śliczna. Jej słomiane włosy uznaje za zalotnie rozchwiane a wielkie podkrążone oczy za intrygujące. Z czasem staje się dla niej jeszcze piękniejszy i nawet realny. Mija miesiąc, a on wyznaje jej miłość. Emilka ufnie stwierdza, że w jego przypadku wszystko jest możliwe. Jej serce wierne własnej filozofii, otwiera się i zaczyna płonąć. A Nick powoli przestaje pisać. W końcu oznajmia, że to był błąd, że to tylko Internet, że mu się wyrwało. Przeprasza, że się rozmyślił i przestaje odpisywać na jej pełne zdezorientowanej treści wiadomości.
Emilka czeka na odzew. Przez kilka dni nie wie kim jest, później przypomina sobie, że jest tylko dziwakiem bez własnego życia, który wkręcił się w internetową miłość, po czym wnioskuje, że lepiej było nie wiedzieć. Emilka ma swoje zdanie na temat miłości. Według niej nie mówi się ot tak ‘kocham’. To słowo MUSI być poprzedzone silnym uczuciem, prawdziwym uczuciem, żeby człowiek był w stanie je z siebie wyciągnąć. NIE MOŻE być nieszczere. Nie wierzy, że słowa Nicka nic nie znaczyły. Ale wie, gdzie on mieszka. Kiedyś wymienili się adresami, by móc do siebie pisać listy. Nikt nie napisał do tej pory, a Emilce nieszczególnie chce się czekać na jego list, więc ma pretekst. I plan.
Rano nie idzie do szkoły, tylko prosto na dworzec PKP. Po drodze zauważa zaspy śniegu zebrane na bokach chodnika. Niedługo ma…