Erotyka · 4 min czytania
Erotyk.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
~ Nic nie mów, ciii.... Zamknij oczy, jestem tylko ja. Chłodny, delikatny palec o czerwonym paznokciu muska opuszkiem twój policzek. Zapach Chanel`a przenosi Twoją świadomość powoli w inny stan, zupełnie jakbyś delektował się najlepszej jakości ziołem. Będę dziś twoją kokainą. Nachylam się nad tobą oddzielona tylko delikatną satyną swojej sukienki - nic więcej nas już nie dzieli. ~ Nie otwieraj oczu... Ciepły oddech muska Twoje ucho w tym samym czasie, gdy wilgotne usta znaczą Twoją szyję. To nie będzie gra , której główną wygraną jest dobra zabawa. To, co z Tobą zaraz zrobię będzie dominacją delikatności i ulotności nad siłą i rozumem. Nie odzywasz się, nie patrzysz - tylko słuchasz i czujesz a i tak zaprowadzę Cię małymi kroczkami do Piekła. Delikatne, zdolne poruszyć jedynie najmniejsze piórko dmuchnięcie przemyka po Twojej skórze w miejscach już poznaczonych moimi wargami. ~ Przyjemnie? Wiem, nic nie mów. Nie zobaczysz dziś mojej satysfakcji. Prężysz się jak wielki, kanapowy kocur. Jak lew - władca wszystkich innych kotów, mniejszych i gorszych. Doskonale wiesz, co mogę z Tobą zrobić... Z powoli tworzonego transu wyciąga cię szarpnięcie świadomości - skubnięcie zębami skóry na barku. Ale nie może cię boleć. Mój język zdolny jest załagodzić wszystko, zwłaszcza gdy jesteś w takim nastroju. Kolejne różane ślady mych ust na Tobie tworzą istny poemat , wariację na temat miłości. Tak, mruczę , bo Ty to lubisz... Same opuszki muskają twoje policzki i bok. ~ Nie kręć się. Satyna ślizga się delikatnie po Twojej skórze wzmagając uczucie , które właśnie w Tobie budzę. Cały jesteś żarem . Żarem z którego zaraz wydobędę spalający Cię ogień. Chłodna satyna zabija w tobie spokój, nie jest tak? I usta. Te miękkie, wilgotne i ciepłe,…