Erotyka · 2 min czytania
ewa
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Gdy Ewie w jakiś magiczny sposób udawało się wywędrować w krainę poczucia swojego szczęścia, chłopak zawsze ze stoickim spokojem potrafił ją stamtąd ściągnąć. Bo Ewa ciągle pamiętała siebie przed przemianą, pamiętała silną kobietę z umiejętnością lewitacji między irracjonalnością, a rzeczywistością. To nie było tak, że Ewa całkowicie znikła, że zostało tylko jej ciało. Jej prawda była ciągle zakopana głęboko w jej. Chłopak na chwile odebrał jej prawdę, ale ona wracała do niej, nie dając zapomnieć o swoim istnieniu. Uderzała w nią, ze siłą niczym niespodziewany ciepły deszcz. Zalewała ona jej serce i pamięć. To tak jak z odebranym cieniem od człowieka. Gdy człowiek porzuca swój cień, porzuca pamięć o swojej prawdzie. Ale ten cień zawsze o nim pamięta. Zawsze do czasu kiedy umrze. A…