Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 7 min czytania

Ewa postanawia spróbować

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Nienawidzę was, piękne, idealne suki. Nienawidzę was za to, że tylko na was patrzą, tylko wami się zachwycają a na takie jak ja nikt nie zwraca uwagi. Nikt nie widzi, że jesteście puste i się wszystkimi bawicie, bo wszystko dostajecie podstawione pod nos. Nienawidzę was za to, że oni są tacy głupi, tacy ślepi i tylko ślinią się patrząc na wasze idealne twarze i idealne figury podkreślone idealnymi ciuchami. Ach, gdybym tylko mogła nimi wszystkimi potrząsnąć, zedrzeć im tę zasłonę z oczu. Niechby zobaczyli, jakie jesteście. Wredne, fałszywe, dwulicowe. Puste uśmiechy z idealnymi zębami wyglądającymi spod perfekcyjnych warg. Gdyby tylko zobaczyli wasze paskudne charaktery, nie interesowałyby ich już wasze ciała.

A ja bym tak chciała, żeby mnie dostrzegł! Żeby zauważył, że jestem. Tu, jestem! I patrzę na ciebie i cię kocham całym sercem. A ty patrzysz tylko na nie. Je obejmujesz, je wielbisz, ich pragniesz. Ach, gdybyś tylko na mnie spojrzał takim wzrokiem, jakim je obdarzasz. Podziwem, żądzą. Omiatasz je oczami z zachwytem a ja cierpię.

Takimi myślami była ogarnięta Ewa patrząc na dwie klasowe gwiazdy i skupioną wokół nich grupkę chłopców. Gwiazdy miały piękne figury i gładkie buźki, jakby nigdy nie dotknął ich ból dojrzewania. Zęby miały idealnie proste i błyszczące włosy. Były tak idealne, że zapierały dech w piersiach. Wszyscy ulegali ich nieodpartemu urokowi. Obie zresztą jakby się umówiły - jedna była blondynką z włosami prostymi, druga szatynką z kręconymi. Były śliczne, nie ma co tu kryć. Michał, obiekt cichych westchnień Ewy, wraz z całą resztą kogutów próbujących swoich szans, zagadywał piękności, jednak one nie sprawiały wrażenia specjalnie zainteresowanych. Ot, odpowiadało im jego zainteresowanie, ale był tylko jednym z wielu i wcale nie był taki znowu najprzystojniejszy.

Oczywiście, nie dla Ewy, dla której był chwilowym światłem jej szesnastoletniego życia i źródłem nieustającego cierpienia i upokorzeń. Cóż, Ewa niestety nie zaliczała się nawet dziewczyn ładnych, była po prostu do bólu przeciętna. Lekka nadwaga, trochę krzywe zęby, duży nos, trądzik i słabe, mysie włosy. Jeden wielki kompleks. Nie powalała na kolana i niespecjalnie w ogóle rzucała się w oczy. Była tylko jedną z tłumu niepozornych, zahukanych szarych zwyczajnych dziewczyn przeciętnych aż do bólu. Była przekonana, że z takim wyglądem nie zasługuje na to, aby ktokolwiek się nią zainteresował. No, a już tym bardziej Michał, jej ideał. Wysoki brunet z ciemnymi oczami. Z cudownie zarysowaną szczęką i imponującą posturą. Piękny. Ech...

Gwiazdy tymczasem znudziły się gromadą adoratorów i postanowiły wejść do klasy. Przechodząc obok Ewy jedna coś szepnęła drugiej do ucha, spojrzały na nią i zaniosły się chichotem. Aż się cała skuliła w sobie. Chwilę potem przeszedł obok niej Michał nawet na nią nie patrząc. A przecież byli z jednej klasy.

Tego samego dnia wieczorem Ewa stanęła przed lustrem w samej tylko bieliźnie. Nie była to bielizna najwyższej klasy, po prostu poszarzały stanik i figi nad którymi unosiła się fałdka tłuszczu. Patrzyła na siebie i wynajdowała wciąż nowe powody do niezadowolenia. A to wielki nos a to grube ramiona i wielki pieprzyk w widocznym miejscu. I tak myślała o sobie coraz gorzej szukając kolejnych wad aż w końcu padła z płaczem na łóżko i szlochała…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Ewa postanawia spróbować — czytnik · opowiadania